poniedziałek, 5 września 2016

Wycieczka rowerowa.

Wycieczka rowerowa.

Mamy pierwszy weekend września, można powiedzieć, że o dwa dni więcej wakacji. Pogoda również nam dopisała, bezchmurne niebo i upragnione słońce. Akurat pogoda na krótką wycieczkę rowerową. Poranny telefon do kuzynki aby się szykowały na wspólny wypad. Ja również szykuję plecak, napoje i małą przekąskę tym razem wzięłam nowe ciastka SCOOBY – DOO maślane herbatniki dr Gerarda. No i o godzinie dziesiątej wyruszamy w naszą drogę jeszcze każdy kask 9i kamizelkę odblaskowa dla bezpieczeństwa co niektórzy protestują, że po co ale jestem nieugięta. Bezpieczeństwo ponad modę1! Jedziemy spokojnie drogą rowerową i może jechaliśmy z dwadzieścia minut kiedy jedna z uczestniczek naszej przygody Ania woła poczekajcie. Co się stało pytam odpadł mi cały bagażnik wspomnę, że to był nowy rower. Nic nam nie pozostał o tylko rozejrzałam się i akurat blisko był mechanik samochodowy. Uprzejmie poprosiliśmy pana o przykręcenie jakiejś śrubki abyśmy mogli dalej kontynuować naszą wyprawę. Oczywiście cała sytuacja wszystkich już rozbawiła ale jechaliśmy dalej. Dojechaliśmy do niewilkiego parku w którym można odpocząć i zjeść przepyszne lody więc oczywiście rozłożyliśmy się na kocu i zajadaliśmy się lodami opowiadając różne wspólne przygody. No to jedziemy dalej. Już teraz prosta droga przez pola, przyjemnie i pachnącą latem. Tym razem podniósł krzyk mój syn okazało się, że pod spodenki w czasie jazdy rowerem wpadła mu osa i ukąsiła go w kilku miejscach od razu opuchła noga. Poszukaliśmy aptekę i dostał wapno odczulające oraz maść na ukąszenia . A ode mnie pyszne maślane ciasteczko 
SCOOBY DOO.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz