piątek, 23 września 2016

Sernik nowojorski, prezent od Żony.

            Cześć. Mamy piątek, początek weekendu. Zapowiada się, że będzie to pracowite kilka dni, gdyż w niedzielę wyprawiamy rocznicę ślubu. Dzisiaj zakupy, jutro sprzątanie i gotowanie oraz krojenie i smażenie. Dla najmłodszych już kupiłem ciastka „dr Gerard”. Ostatnio pisałem o serniku z rosą od teściowej. Niestety nie zdążyłem ani na kolację ani na ten placek. Przykro mi. Moja ukochana małżonka postanowiła wczoraj sprawić mi niespodziankę. Gdy byłem z dziećmi na placu zabaw i na Orliku, ona upiekła Sernik nowojorski z przepisu „dr Gerard”. Planowała tą niespodziankę od rana, będąc w pracy wyszukała w Deserotece przepis na „Sernik nowojorski na spodzie z ciasteczek wit’AM i solonym karmelem”. Wydał się jej ciekawy i postanowiła go przygotować. Fajnym rozwiązaniem są pełnoziarniste ciastka zbożowe wit’AM, jako spód placka, nie biszkopt, nie kruche tylko te zdrowe musli. Przyznam, zrobiła mi ogromną niespodziankę i sprawiła ogromną radość. Wracając do strony producenta ciastek, dodała, że spędziła przeglądając stronę internetową ponad godzinę. Najbardziej spodobała jej się seria ciastek dla dzieci Scooby doo. Opowiadała, że są trzy gatunki tych ciastek: „Scooby – doo ciastka czekoladowe”, „Scooby – doo ciastko łapki” i „Maślane herbatniki Scooby – doo”. Co Wy na to? Wracając do sernika nowojorskiego, wracając do domu już na klatce schodowej czuliśmy zapach placka. Przypuszczaliśmy, że to sąsiadka coś piecze. Gdy weszliśmy do domu ogarnął nas cudowny aromat, pieczonego ciasta. Jeszcze nigdy tak szybko dzieci się nie rozbierały i myły ręce. Było pyszne. Żona obawiała się robienia słonego karmelu. Zazwyczaj robiła lukier z cukru pudru czy polewy z czekolady a tu przesmażać cukier, dodawać śmietanę i na koniec sól morską. Dała radę! Była z siebie dumna. Mój Tomek zacytował słowa reklamy „Brawo Ty” a Mama odpowiedziała „Brawo Ja”. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz