Rozpoczęły się
wakacje! Wszyscy dookoła krzątają się, jakby przed katastrofą ekologiczną mieli
uciekać na inną planetę… Jedni mają już zaplanowane od dawna to, gdzie i jak
spędzą swój wolny czas – inni dopiero są w trakcie poszukiwania swojego miejsca
letnich atrakcji. Jeszcze inni główkują, jak najlepiej zarobić na gościach w
tym sezonie. W sklepach i galeriach – gwarno jak w pasiece! Za to w
mieszkaniach blokowych zrobiło się ciszej, bo wszelkie remonty i związane z
nimi hałasy, zostały odłożone na okres powakacyjny.
W tym roku,
postanowiłem odpoczywać zupełnie inaczej jak dotychczas. Urlop podzieliłem – że
tak powiem – na dwie frazy.. Pierwsza – to taka, że połowę urlopu wykorzystałem
w całości. Było to 10 dni – czyli 2 tygodnie. Spędziłem je w z góry
zaplanowanym miejscu, tam gdzie jest dużo zieleni, wody, lasu, ptaków i
zwierząt – a mało ludzi. Wybrałem sobie takie miejsce, gdzie można odpocząć,
łowić ryby, poznać nowe miejsca oraz smaki. Nie poszukiwałem żadnych
zagranicznych rewelacji! Kierowałem się zasadą – „cudze chwalicie – swego nie
znacie”. A pogoda w naszym kraju dopisywała tego lata, tak że było bardzo
przyjemnie – a na dodatek bezpiecznie jak nigdzie indziej! Trudno już znaleźć
takie miejsca, ale jeśli poświęci się nieco czasu i poszpera w necie, to może
okazać się, że da się takie miejsca znaleźć – i to w różnych częściach naszego
pięknego kraju. Ja nawet zbyt długo nie szukałem – a to co wybrałem – dodam
tylko że na Mazurach – bardzo przypadło mi do gustu i jestem bardzo zadowolony.
Pani Basia – gospodyni ośrodka – zadbała o wszystko aby czuć się dobrze i
swojsko. A najbardziej urzekła mnie swoimi słodkimi niespodziankami, które
przygotowywała co dzień to inne! Nazywa się to „Deseroteka”. Pani Basia robiła
je na bazie wyśmienitych ciastek Dr. Gerard. Pani Basia powiedziała mi, że
wszystkiego o produktach i przepisach dowiedzieć się można ze strony – www.DRGERARD.eu/ . Każdy jednak może
przygotowywać sobie desery według własnych pomysłó1)w – a skoro jest drugie
półrocze, to możliwości jest bez liku – bo produktów i surowców jest mnóstwo!
Zatem – do dzieła!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz