Urodziny mamy pana Witolda zbliżały się wielkimi krokami.
Datę tą on miał głęboko zakodowaną w głowie. Jak przystało na kochającego syna
już od jakiegoś czasu rozmyślał on nad prezentem jaki by mógł dać mamie na
okrągłą czyli siedemdziesiątą rocznicę urodzin. Na dwa tygodnie przed
urodzinami mamy gdy pan Witold był już po pracy i właśnie oglądał program w tv
chrupiąc sobie rogaliki pudrowane od jego zdaniem najlepszego producenta
słodkości jakim jest niewątpliwie producent Dr Gerard odezwał się nagle jego
telefon. Podszedł on do stołu i sięgnął po niego, nacisnął klawisz odbierający
połączenie i przyłożył telefon do ucha. Odezwał się dobrze mu znany głos, to
dzwonił jego brat. W trakcie rozmowy jaką prowadzili dowiedział on się, że jego
brat tak jak i on ma problem z wyborem prezentu dla mamy. Obaj postanowili, że
w najbliższą sobotę spotkają się u pana Witolda w celu zastanowienia się nad
wyborem najodpowiedniejszego prezentu dla swojej mamy, bo podczas rozmowy
telefoniczne podjęli ważną decyzję, że prezent ten kupią razem. Na koniec
rozmowy pan Witold odłożył telefon i poinformował domowników iż w najbliższą
sobotę przyjedzie jego brat z żoną w celu wyboru prezentu. Pani Krystyna się
ucieszyła z takiego obrotu sprawy bo powiedziała, że teraz w tyle głów na pewno
coś wymyślą. Pan Witold zaś przytaknął żonie na takie stwierdzenie dodając
musisz kupić coś słodkiego aby się lepiej myślało i to oczywiście od producenta
Dr Gerarda, a ona dodała, że oprócz tego upiecze jakiś wypiek oczywiście
znajdujący się na stronie deseroteki. Na takie stwierdzenie obaj małżonkowie
się uśmiechnęli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz