piątek, 30 września 2016

Co za smaki i zapachy




   Ohar – to bardzo rzadko spotykana olbrzymia kaczka. Ten którego chłopaki dostrzegli, to naprawdę prawdziwy okaz! Miał sporo ponad pół metra – a może nawet ponad 70cm. Zbyt długo nie dał się obserwować. Złapał coś w dziób i zerwał się do odlotu. Pewno poleciał nakarmić maleństwa. Jak rozwinął skrzydła i przelatywał obok, to wydawało mi się, że rozpiętość  wachlujących jego płatów, miała ze trzy metry. Ogromne ptaszysko! A na dodatek – bardzo piękne! Nigdy wcześniej nie widziałem takiego „kaczego potwora”! Kacper z Pawłem też byli pod wielkim rażeniem. Sami kilka razy w życiu widzieli ohara – a już takiego dorodnego, to po raz pierwszy! A ja w międzyczasie, podjadłem sobie nieco ciastek Dr. Gerard – tych które zostawił mi Paweł. Resztę do spółki „opchnęli” bracia. Doszliśmy do leśnej drogi „p. poż”. W tym momencie poczułem w nozdrzach potwornie nieprzyjemną woń rozkładającej się padliny. Paweł w tym momencie stwierdził, że jesteśmy już bardzo blisko łowiska ojca. Zapytałem go, czy dotarliśmy do drogi, która jest jemu znana… Odpowiedział że droga to i owszem… Ale – „ten zapach przynęty na suma!”. Pomyślałem sobie, że może w takim razie, nie pójdziemy… Ale Kacper szybko rozwiał moje wątpliwości, mówiąc, że to tylko w krótkim czasie tak brzydko czuć. Po wrzuceniu przynęty do wody i umyciu się, nie ma po tym nawet śladu! A Później już się nawet zapomina o tym wszystkim… Rzeczywiście – po kilku minutach, jak przybyliśmy do miejsca stacjonowania Janusza, przekonany byłem że jest to najprzyjemniejsze miejsce w całej okolicy! Kierownik przywitał nas sporą niespodzianką, którą złowił kiedy nas nie było. Dwa dorodne węgorze! Przyznam szczerze, że tak wspaniale usmażonych na grillowej patelni, jeszcze w życiu nie jadłem! Chłopaki poszli do samochodu, aby poszperać w torbach za dobrymi ciastkami. Przynieśli Trick Kakaowy, to zjedliśmy je też ze smakiem. Nadchodził już wczesny wieczór. Nasz przyjazd na łowisko przybliżał się do decydującej fazy. Zabraliśmy się zatem, do pompowania pontona, by w decydującym momencie jakiś sum nas nie zaskoczył!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz