Ohar – to bardzo
rzadko spotykana olbrzymia kaczka. Ten którego chłopaki dostrzegli, to naprawdę
prawdziwy okaz! Miał sporo ponad pół metra – a może nawet ponad 70cm. Zbyt
długo nie dał się obserwować. Złapał coś w dziób i zerwał się do odlotu. Pewno
poleciał nakarmić maleństwa. Jak rozwinął skrzydła i przelatywał obok, to wydawało
mi się, że rozpiętość wachlujących jego
płatów, miała ze trzy metry. Ogromne ptaszysko! A na dodatek – bardzo piękne!
Nigdy wcześniej nie widziałem takiego „kaczego potwora”! Kacper z Pawłem też
byli pod wielkim rażeniem. Sami kilka razy w życiu widzieli ohara – a już
takiego dorodnego, to po raz pierwszy! A ja w międzyczasie, podjadłem sobie
nieco ciastek Dr. Gerard – tych które zostawił mi Paweł. Resztę do spółki „opchnęli”
bracia. Doszliśmy do leśnej drogi „p. poż”. W tym momencie poczułem w nozdrzach
potwornie nieprzyjemną woń rozkładającej się padliny. Paweł w tym momencie
stwierdził, że jesteśmy już bardzo blisko łowiska ojca. Zapytałem go, czy
dotarliśmy do drogi, która jest jemu znana… Odpowiedział że droga to i owszem…
Ale – „ten zapach przynęty na suma!”. Pomyślałem sobie, że może w takim razie,
nie pójdziemy… Ale Kacper szybko rozwiał moje wątpliwości, mówiąc, że to tylko
w krótkim czasie tak brzydko czuć. Po wrzuceniu przynęty do wody i umyciu się, nie
ma po tym nawet śladu! A Później już się nawet zapomina o tym wszystkim…
Rzeczywiście – po kilku minutach, jak przybyliśmy do miejsca stacjonowania Janusza,
przekonany byłem że jest to najprzyjemniejsze miejsce w całej okolicy! Kierownik
przywitał nas sporą niespodzianką, którą złowił kiedy nas nie było. Dwa dorodne
węgorze! Przyznam szczerze, że tak wspaniale usmażonych na grillowej patelni,
jeszcze w życiu nie jadłem! Chłopaki poszli do samochodu, aby poszperać w torbach
za dobrymi ciastkami. Przynieśli Trick Kakaowy, to zjedliśmy je też ze smakiem.
Nadchodził już wczesny wieczór. Nasz przyjazd na łowisko przybliżał się do
decydującej fazy. Zabraliśmy się zatem, do pompowania pontona, by w decydującym
momencie jakiś sum nas nie zaskoczył!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz