środa, 14 września 2016

Grzybobranie cz.2

Na koniec przerwy śniadaniowej pan Witold podszedł do stolika gdzie znajdowała się lista z nazwiskami osób, które chciały wyjechać na grzybobranie i wciągnął na nią siebie i swoją córkę. Teraz to i on poczuł jak w nim wzbiera wielka ochota na ten wyjazd. Następnie udał się na swoje stanowisko pracy, jak się okazało to i również i jego pomocnik wybiera się na ten wyjazd. W czasie drogi po pracy do domu już tylko rozmyślał o nadchodzącym grzybobraniu, musiał przygotować potrzebne mu rzeczy, a do wyjazdu pozostały dwa dni. Gdy tylko przekroczył próg domu to tą nowiną podzielił się z domownikami. Jego córka na tą wiadomość była bardzo zadowolona. A jego żona powiedziała, że przyda się na zimę trochę słoiczków z grzybami. W przeddzień wyjazdu udał on się do piwnicy i przyniósł z niej koszyki dla siebie jak i córki, wyszukał także obuwie, które miał na tą okazję kiedy to idzie do lasu na grzyby. Wreszcie nadszedł dzień wyjazdu. Pan Witold wraz z córką wstali wcześnie rano i zaczęli przygotowania, nie zapomnieli oni także o czymś słodkim na przekąszenie gdy będą chodzić po lesie. W ich koszyku z prowiantem oprócz kanapek znalazły się takie rarytasy jak rogaliki pudrowane oraz herbatniki z cukrem od ich ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda. Następnie udali się na parking gdzie miał na nich o oznaczonej porze czekać autobus. Autobus zajechał punktualnie o oznaczonej godzinie, a oni zajęli miejsce. Już w czasie drogi córka pana Witolda zajadała się herbatnikami mówiąc przy tym, że powinni nazbierać dużo grzybów. Słowa jej się spełniły i nazbierali dwa duże kosze prawdziwków, koźlaków i maślaków. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz