poniedziałek, 5 września 2016

Przy ognisku.

            Dzień dobry, cześć. Poniedziałek 5 września 2016 roku. Wakacje już pożegnaliśmy. W ten weekend ostatni raz tego lata rozpaliliśmy z Krzyśkiem ognisko. W sobotę spotkaliśmy się rodzinnie z dwoma innymi małżeństwami. Gospodarzem był kolega Krzyś, mieszkający w domu z ogrodem. Każde z nas przygotowało coś do jedzenia a panowie zadbali o napoje. Moja żona nie zastanawia się, co przygotować, uruchamia stronę internetową dr Gerard i w dziale Deseroteka wybiera ciekawy przepis i go przyrządza. Tym razem było to „Brownie z Pasją”, gdzie głównym składnikiem są ciastka „Pasja” i ciemna czekolada. Przepis jest tak prosty, że nawet ja jestem w stanie go zrobić. A ciasto jest bardzo smaczne. Wracając do spotkania przy ognisku, jeszcze tak dobrze się nie bawiłem. Nastąpił naturalny podział, Panie przygotowywały jedzenie na palenisko, dzieci: dziewczyny bawiły się na trampolinie i w malinach a chłopcy grali w „gałę”. A tatusiowie z piwkiem u boku rozpalili ogień i doglądali mięsiwa. Nasza gospodyni przyniosła nam markizy Mafijne Lemon dr Gerard, by osłodzić nam chwile rozłąki z żonami. Albo Panie chciały nam przypomnieć o swojej obecności. Może zbyt głośno się zachowywaliśmy. Cóż opowiadanie dowcipów to mocna strona Krzyśka. Gdy mięso i ziemniaki zostały ułożone na palenisku, gong z patelni wezwał nas na kawę espresso i ciasto. Nasze Brownie wszystkim smakowało i nie został ani jeden kawałek. Inni przygotowali sernik na zimno z galaretką i tartę z wiśniami. Czyli to, co lubię. Gdy zbliżał się wieczór podano kolację. Nie wiedziałem, za co się złapać. Była kaszanka z kapustą kiszoną, karkówka, skrzydełka, kiełbasa oraz ziemniaki. To nie wszystko, był chleb z własnego wypieku, zapiekanka makaronowa i sałatka warzywna. Niebo w gębie. Gdy wybiła północ a ognisko przygasło. Postanowiliśmy wracać do domu.

            Były to piękne chwile kończącego się lata. Pozdrawiam L K  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz