Chociaż rok szkolny jest już w pełni to córka państwa
kowalskich bardzo dobrze pamięta jego początek. W tym roku zakończyła naukę w
gimnazjum i po złożeniu dokumentów do liceum dostała się do niego bez problemu
ze względu na bardzo dobre stopnie. Nauka w nowej szkole zaczęła się od
wycieczki, a wszystko to wyglądało tak. Rano o godzinie 7:30 mieli zbiórkę.
Autokarami zostali przewiezieni do miejsca docelowego. Na miejscu byli po około
godzinie. Wysiedli z autokarów i udali się na miejsce gdzie czekali na nich
instruktorzy. Wytłumaczyli oni, że klasy będą ze sobą rywalizować w
konkurencjach, których było kilka. Po podzieleniu się na klasy, a każda miała
własny kolor poszli w miejsca gdzie były konkurencje. Pierwszą były pontony.
Polegało to na tym, że klasa została podzielona na dwie drużyny, gdzie każda
musiała wsiąść do osobnego pontonu. Po zajęciu miejsc musieli wiosłować i
zbijać się piłką. Po zaliczeniu pierwszej konkurencji udali się do kolejnej. Była
to ścianka wspinaczkowa. Musieli oni wspiąć się na samą górę i kliknąć w
przycisk. Następnie było strzelanie z łuku. Po strzelaniu przyszedł czas na
posiłek. Każdy dostał po misce bigosu, szklance kompotu i opakowaniu rogalików
pudrowanych producenta DR. Gerard.
Wszystkim jedzenie bardzo smakowało, a szczególnie pudrowane rogaliki. Gdy już
klasy się najadły nadszedł czas na wykonanie jeszcze jednej konkurencji. Było
nią jedzenie czekolady sztućcami. Klasa siadała
w kółku i każdy po kolei rzucał kostką. Ten kto wyrzucił liczbę oczek jeden
musiał podejść na środek i zacząć jeść czekoladę sztućcami tak długo aż
następna osoba nie wyrzuci na kostce jedynki. Wszyscy bardzo dobrze się bawili i przy tym
się dobrze poznali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz