Witam
serdecznie za nami kolejny gorący weekend. W sobotę byliśmy na grillu, gdzie do
kawy podano wypieki bezglutenowe. Smaczne i po zjedzeniu żyję. Ciekawy był blok
kakaowy z fasolą. Ale mięso z grilla było już normalne, karkówka, białe kiełbaski
i kiełbasa wieprzowa. Natomiast wczoraj Tomek miał pierwszy wyjazdowy turniej
Orlików. Na miejscu stawiły się trzy drużyny. Więc chłopcy rozegrali po dwa
mecze. Nasz zespół zdobył cztery punkty, co dało im pierwsze miejsce. Mój piłkarz,
gdy zameldował się na boisku od razu zdobył bramkę. Po kilku minutach kolejny
gol był również jego. To było jego pięć minut. Ten mecz wygrali 9 do 0. W przerwie
miedzy spotkaniami mogliśmy zjeść coś niezbyt ciężkiego. Z domu wziąłem „Krakersy
kanapki pomidorowe” od dr Gerard. Od jednej z Mam dostałem rogalik pudrowany z
bakaliami. Co ciekawe sama je piekła i bakalie również sama zrobiła. Może się
przechwalała? Nie wiem. Podobno orzechy ma na działce, winogrono suszone też, a
skórkę pomarańczową też sama przerabia. Wiem jedno, były smaczne. Kruche rogaliki,
posypane bakaliami i nadziewane marmoladą. O dziwo przepis nie pochodził z
Deseroteki. Sprawdziłem na stronie dr Gerard można znaleźć „Rogaliki pudrowane
najeżone bakaliami”, ale to są inne przysmaki. Tutaj głównym składnikiem są
Rogaliki pudrowane dr Gerard, czyli już gotowe i bardzo dobre. Mamy zapewniony
udany efekt końcowy. Te od koleżanki były drożdżowe, które sama ugniatała i
formowała. Dodam, że z myślą o Tatusiach uformowała nieco większe półksiężyce,
tak byśmy poczuli, że coś zjedliśmy. Powrót do domu był w wesołej atmosferze,
chłopaki zadowoleni z pierwszego miejsca, Mamy zadowolone, że przysmaki
smakowały a Tatusiowie najedzeni i dumni z postawy swoich synów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz