czwartek, 15 września 2016

Turniej Orlików i moje ulubione ciastka w paczce.

            Witam gorąco, po fali upału, małymi krokami zbliża się jesień. A z tą porą roku ruszają rozgrywki ligowe orlików. W tym roku nasz Związek Piłki Nożnej zrobił nam niespodziankę. Zmienił zasady rywalizacji. Zrezygnowano ze sprawdzonej formy Ligii. Od tego sezonu mamy rozgrywać turnieje grupowe. Podzielono drużyny z całego województwa na grupy po cztery zespoły. Każdy klub musi zorganizować turniej, gdzie zaprosi wszystkie składy i będą rozgrywane mecze, każdy z każdym. Ciekawy jestem, który z zespołów Orlika dysponuje takim zapleczem, aby zapewnić szatnie dla piłkarzy i dla sędziów. Taki turniej potrwa kilka godzin, ciekawe, co będą jeść mali piłkarze. Kiedyś grali jeden mecz i do domu. A teraz nie licząc dojazdu, muszą rozegrać trzy mecze, każdy po 25 minut. Rodzice już planują, co zapakują do torby sportowców. Kanapki i coś do picia. Tylko, że dzieci wolałyby ciastka w paczce lub chipsy. Zadawalające jest to, że klub ma zapewnić autokar dla dzieci. Kibice pojadą samochodami. W tą niedzielę mamy pierwszy taki turniej. Trąbkę i szalik mam już uszykowane. Po południu robię zakupy, więc będę miał moje ulubione ciastka w paczce Scooby Doo ciastkołapki, albo Pierniczki nadzienie owocowe „dr Gerard”. Aby nie było zbyt słodko wezmę również wit’AM ciastka na dobry dzień, czyli przekąskę w stylu fit. Osobiście uważam, że ciastka w paczce są odpowiednie w podróży, gdyż otwierając delikatnie paczkę można je jeść i poczęstować nimi kolegów. Niedzielę mamy już zaplanowaną, wyjazd 25 kilometrów na turniej, tam spędzimy, co najmniej trzy godziny i powrót do domu. Wrócimy po południu, zostanie pakowanie plecaka do szkoły, powtórka materiału z ostatnich lekcji. A Tata w tym czasie wypije kawę i przegryzie ciastko z oferty „dr Gerard”. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz