Po odświeżeniu się i głębokich przemyśleniach przed lustrem
podczas golenia pan Witold udał się do kuchni w celu przyrządzenia śniadania.
Tego dnia jego wybór padł na jajecznicę. W parę minut przyrządził ją sobie i po
paru minutach już ją jadł. Po zakończeniu śniadania jako jego dopełnienie
sięgnął po rogalik pudrowany oczywiście od tak lubianego przez niego producenta
łakoci Dr Gerarda. Podczas konsumpcji tych rogalików wpadła mu myśl do głowy
aby o przyjeździe siostry poinformować swojego kierownika i poprosić o kilka
dni urlopu. Wiedział on, że z tym może być ciężko ponieważ teraz jest sezon
urlopowy, a on praktycznie prosi o niego w ostatniej chwili, ale wiedział, że
jego kierownik należał do osób wyrozumiałych. Z takim postanowieniem ubrał się
i wyszedł z domu na parking gdzie stał jego samochód. Włączył się do ruchu i po
paru minutach jazdy był w pracy. Przybył do niej jak zwykle na parę minut
wcześniej, wiedział, że kierownik jest już u siebie. Zastukał więc do jego
pokoju, a na słowo proszę wszedł do niego. W kilku zdaniach wyłuskał
kierownikowi powód swojej wizyty u niego. Podczas rozmowy jego zwierzchnik
wyraził zgodę na dwa dni urlopu, to powinno mi wystarczyć pomyślał pan Witold i
w wyśmienitym humorze udał się na swoje stanowisko pracy. Ten dzień mijał mu
dość szybko, często łapał się na tym, że rozmyśla jak tu przyjąć siostrę z
rodziną i ile dni oni u niego pobędą. Siostra zapewne jeszcze będzie chciała
odwiedzić rodziców i następnego z braci, a i przecież szwagier będzie chciał
odwiedzić swoją rodzinę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz