Jesień, to pora zbiorów warzyw i owoców. W zeszłą sobotę kopaliśmy
ziemniaki. Od samego rana z trójką naszych dzieci oraz w towarzystwie bliskich sąsiadów pracowaliśmy na polu około
czterech godzin. Gromadka zbierających liczyła dziewięć osób. Pod wieczór mąż z
bratem rozpalili ognisko na którym piekliśmy wcześniej przygotowane kiełbaski i
ziemniaki. Sąsiad grał na gitarze, a my śpiewaliśmy różne piosenki. Przy ognisku
było wesoło jak za dawnych lat. Nie pamiętam kiedy ostatnio piekliśmy
ziemniaki. Przeważnie z jednej pracy biegniemy do drugiej. Impreza przeciągnęła
się do pierwszej po północy. Po niedzieli w ramach rewanżu poszłam zbierać
ziemniaki do sąsiadki. Zajęło nam tylko dwie godziny. Potem zaprosiła nas na
kawę. Z chęcią zgodziłam się, ponieważ nigdy nie mam czasu na ploteczki. Na
talerz pokroiła własnej roboty ciasto, które smakowało wyśmienicie. Nawet
wzięłam od niej przepis. Do ciasta użyła ciastek Dr. Gerarda. Na drugi dzień
zrobiłam ciasto specjalnie do kawy. Składniki ; 2 paczki krakersów i 1 paczka
herbatników maślanych produkcji oczywiście Dr. Gerarda.
Masa; 1 litr mleka, 3 budynie śmietankowe, łyżka mąki
ziemniaczanej, cukier waniliowy, niepełna szklanka cukru, 2 żółtka, 1 1/2
kostki masła ekstra, 10 dag kokosu, powidła śliwkowe. Z budyniu, mąki mleka, cukru
ugotowałam budyń. Masło ucierałam z żółtkami na puszystą masę. Potem stopniowo
dawałam przestudzony budyń i kokos aż do wykorzystania wszystkich składników.
Na dużą brytfankę położyłam papier do pieczenia i na nie rozłożyłam krakersy.
Cienko posmarowałam je powidłami śliwkowymi. Nałożyłam połowę masy i przykryłam
krakersami, które też posmarowałam powidłami. Rosmarowałam resztę masy, a wierzch
udekorowałam
herbatnikami z karmerowym nadrukiem. Wieczorem ukroiłam każdemu domownikowi na
talerzyk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz