Jak już wcześniej wspominałem, syn koleżanki od pierwszego
września zasila szeregi pierwszoklasistów. Po ceremonii rozpoczęcia nowego roku
szkolnego i pasowania młodego ucznia pierwszej klasy, wszyscy rozeszli się do wyznaczonych
sal lekcyjnych.
Hubert był zadowolony z ceremonii mianowania, gdyż miał w tym
swój udział. Z szerokim uśmiechem na ustach podążał z mamą do sali, w której
miało rozpocząć się zapoznanie z panią, która będzie wychowawcą klasy.
Wszystkie dzieci siadały w ławkach z błyskiem w oku i
uśmiechem na twarzy widząc papierowe tacki z porcją ciastek takich jak: SCOOBY-
DOO CIASTKO ŁAPKI, MAŚLANE HERBATNIKI SCOOBY- DOO Dr Gerarda.
Po zajęciu miejsc w ławkach przez wszystkie dzieci, pani
przedstawiła się i przywitała obecnych. Oznajmiła, iż przez cały rok będzie
miała przyjemność prowadzić pierwszą klasę na dobre i na złe do końca roku
szkolnego. Ciastka, które leżą na tackach są po to aby przełamać lody i wywołać
uśmiech na twarzy wszystkich dzieci. Pani poprosiła, aby częstowali się
ciasteczkami Dr Gerarda i kolejno rzędami każdy z dzieci przedstawił się i
opowiedział coś o sobie w kilku słowach. Otwartość pani na zjednanie sobie
dzieci przynosiła owoce. Nieśmiałe dzieciaki nabierały odwagi i otwierały się na
innych.
Mamy stojąc na końcu klasy niedowierzały w to co się działo,
ale również były zadowolone z obrotu sytuacji, gdyż dobrze rokowało to na
kontakty między dziećmi.
Na koniec pani zaproponowała, aby gdy którekolwiek dziecko
będzie miało urodzinki albo imieninki w trakcie roku szkolnego, przyniosło
opakowanie cukierków lub ciastek chociażby tylko po jednym dla każdego dziecka.
To będą świętować całą klasą. Dzieciaki wybuchnęły okrzykiem radości, który
niezaprzeczalnie wykazywał aprobatę propozycji wychowawczyni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz