piątek, 8 lipca 2016

Wyprawa pod namiot cz.2

Następnego dnia czyli w czwartek kiedy to podjęli oni decyzje o wyjeździe na weekend pod namiot pan Witold pojechał po pracy do gazowni. Tam napełnił swoją butlę gazem i  teraz podążał do domu gdzie czekała na niego pani Krystyna z listą zakupów jakie muszą zrobić na tą eskapadę. Pan Witold po przyjeździe do domu zjadł obiad i jeszcze raz sprawdził czy na tej liście zakupów niczego nie brakuje mówiąc przy tym co dwie głowy to nie jedna. Okazało się iż niczego nie brakuje, więc udali się do pobliskiego dużego marketu. Po przyjeździe do niego wzięli duży koszyk na kółkach i ruszyli między regały. W miarę jak mijał czas kosz się zapełniał produktami. Wreszcie podeszli oni do regału z słodkościami i tu już wiedzieli co wybierać i od jakiego producenta. W koszyku wylądowały takie słodkości jak kruche baletki oraz ciasteczka kokosowe z polewą od ich ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda. Następnie udali się do kasy w celu zapłacenia za zakupy. Po przyjeździe do domu z zakupami ich córka zapytała się ich czy aby nie zapomnieli o łakociach od Dr Gerarda. Uzyskała odpowiedź, że wszystko jest już kupione i przygotowane do wyjazdu. Wreszcie nadszedł dzień wyjazdu czyli w piątek po pracy. Dziewczynki już czekały na rodziców Oli gotowi do wyjazdu. Gdy już wszyscy zjedli obiad zajęli się pakowaniem rzeczy do bagażnika samochodu, tu dziewczynki postanowiły, że chociaż po paczce ciastek wezmą z sobą na podróż do chrupania kiedy będą jechać. Na miejsce biwakowania dotarli po godzinie tu rozbili namiot i mogli już wypoczywać od zgiełku miejskiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz