środa, 6 lipca 2016

Wyjazd pod namiot

To było w środę czyli w środku tygodnia gdy pani Krystyna była już po pracy i po posiłku poobiednim. Właśnie siedziała ona przed tv i oglądała swój ulubiony serial racząc się swoimi ulubionymi kruchymi baletkami od jej ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda gdy rzuciła do domowników, a może tak w weekend byśmy pojechali pod namiot odpocząć od zgiełku miasta. Pan Witold tak jak i ich córka z zadowoleniem przyjęli tą myśl. Propozycja była bardzo kusząca ponieważ na dworze panował upał niemożliwy do zniesienia, a nad wodą czyli nad jeziorem gdzie mieli się wybrać będzie im chłodniej. Ich córka zapytała się jeszcze czy może zaprosić na ten wyjazd swoją serdeczną koleżankę, na co pan Witold jak i pani Krystyna wyrazili zgodę. Ustalili między sobą, że zakupami prowiantu zajmą się obie panie, a sprawdzeniem ich sprzętu sportowego pan Witold. On nie czekając długo wziął do ręki klucz do piwnicy i poszedł do niej sprawdzać ten sprzęt. Zszedł schodami z pierwszego piętra gdzie mieściło się ich mieszkanie i już otwierał piwnicę. Najpierw zajął się sprawdzeniem kuchenki turystycznej gazowej. Była ona w nienagannym stanie ale brakowało w butli gazowej gazu, ją pan Witold postanowił, że napełni w punkcie gdzie to robią jutro wracając z pracy. Sprawdził czy jeszcze nie brakuje śledzi do podtrzymywania linek od namiotu, tu się wszystko zgadzało i po zamknięciu piwnicy wrócił do mieszkania. Tu zastał swoją córkę wraz z koleżanką z którą to miała ona jechać nad jezioro jak przygotowywały one różne sprzęty do zabawy nad wodą, piłkę plażową, koło do pływania w wodzie i jeszcze inne rzeczy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz