Właśnie tegoż dnia prawie cała Polska była pełna nadziei i optymizmu,
iż polskiej reprezentacji uda się pokonać Portugalię.
My zasiadając przed telewizorem z kompletnym zapasem „Słonych
przekąsek meczowych” Dr Gerarda w których skład wchodziły: KRAKERSY CLASSIC, KRAKERSY
KANAPKI POMIDOROWE i KRAKERSY KANAPKI PAPRYKOWE w razie, gdyby komuś przesolił
się gust, wyjściem awaryjnym była słodka rezerwa w postaci: PYCHOTKI ZDOBIONE i
CIASTECZKA AGRESTOWE.
Do momentu strzelenia pierwszego gola przez naszych, panował
spokój i pełna rozkosz w spożywaniu słonych przekąsek i oglądaniu meczu. W
dalszym etapie kibicowania naszym i trzymania kciuków, emocje i temperatura
rosła, ale za to zapasy pysznych słonych przekąsek kurczyły się wraz z
upływającym regulaminowym czasem meczu. Z dźwiękiem gwizdka kończącego mecz,
skończyły się słone przekąski, a tu jeszcze dwie dogrywki po 15 minut i jeśli zajdzie konieczność, to
również ruty karne.
Smutek w oczach ukazał
się z braku przekąsek, oczywiście słonych, na dalszą część meczu, zaś z drugiej
strony uśmiech pojawił się na widok sporego zapasu słodkich przekąsek Dr
Gerarda.
Z przekąskami poradziliśmy sobie wspaniale, pochłonęliśmy je do
okruszka, lecz co do meczu z Portugalią - porażka. Koniec marzeń o Finale EURO
2016, ale i tak nasi piłkarze zasługują na pochwałę i gratulacje. Dr Gerard również
smakowo spisał się na medal.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz