Lipcowy ciepły wieczór. Wspaniała
pogoda zachęca do wyjścia na spacer. Mimo to ulice opustoszały. Cisza i spokój panuje
w całym mieście. Nawet rzadko kiedy przejeżdża ulicą samochód. Jedynie z okien
mieszkań oraz z kawiarenek i barów dobiega wzmożony gwar stłoczonych ludzi.
Wszyscy się zebrali wokół odbiorników telewizyjnych w jednym wspólnym celu:
kibicowania swojej drużynie piłkarskiej. Moja rodzina także zebrała się w
jednym pokoju. No cóż, razem kibicować jest przyjemniej. Mężczyźni nie odrywają
wzroku od ekranu. Odruchowo sięgają ręką raz po napoje, to znowu po najlepsze
meczowe przekąski. Żeńska część rodziny zaś biega co chwilę do kuchni po
dokładkę ulubionych przysmaków. Biszkopty Morelowe z Polewą marki Dr Gerard
trafiają na stół obok Krakersów Classic oraz kanapek. Czteroletnia Eliza – najmłodszy
nasz kibic również szuka swojego smakołyku – Ciasteczka Agrestowego. Ciocia
przyniosła tę przekąskę z kuchni. Leżała w najgłębszym kąciku szafki kuchennej,
schowana przed wzrokiem licznych domowych smakoszy tradycyjnych wyrobów
cukierniczych od Dr Gerarda. Dziewczynka ulokowała się na kanapie ze swoim
ciasteczkiem między wujkiem a mamusią. Z zadowoleniem zajęła się zlizywaniem
czekolady z przysmaku. Nagle: Goool! – krzyczy komentator telewizyjny. Wszyscy
wtórują za nim. Wujek aż się zerwał z miejsca i uniósł dumnie obie ręce do góry
z okrzykiem radości na ustach. Eliza nieco zaskoczona zachowaniem dorosłych ze
zdziwieniem popatrzyła po zebranych. Po chwili jednak przyjęła tę sytuację jako
coś naturalnego i wróciła ponownie do zlizywania czekolady, agrestowe nadzienie
zostawiając sobie na koniec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz