czwartek, 7 lipca 2016

Laluś, Gareth i smaczne Krakersy.

            Dzień dobry, wczoraj został rozegrany pierwszy półfinał Euro 2016. Grały Portugali z Walią. Miałem nadzieję, że w końcu Crystyna odpadnie. Myliłem się. Wyspiarze przegrali 2 do zera. Już od kolacji czkaliśmy na 21. Telewizor włączony był na kanał meczowy. Napoje się chłodziły, przekąski już na talerzykach. Serwowaliśmy różnego rodzaju Krakersy „dr Gerard”. Tym razem już nie tylko z synkiem oglądamy mecze, ale i nasze Panie nam towarzyszą. Po przegranych karnych nikt w naszym domu nie kibicuje Portugalczykom. Jednak każdy ma swój przysmak na mecz. Tosia wcinała Pychotki zdobione, Mama andruty czekoladowe a faceci Krakersy kanapki paprykowe. Ku naszemu zadowoleniu dziewczyny wcześniej poszły spać i pozostawione ciasteczka „dr Gerard” były nasze. Osobiście uważam, że do piwa oraz na mecz, najlepszą przekąską są krakersy. Tym bardziej, że na naszym rynku można kupić je w wielu odmianach, słone, pomidorowe, paprykowe, cebulowe itd. Dla mnie, jako brodacza, ważne jest, że krakersy nie kruszą się tak jak chipsy i nie muszę wyczesywać ich z zarostu. Dodatkowym atutem krakersów jest to, że nie są nadziewane, więc nic nie kapnie, nie ciapnie na bluzkę. A jak zrobimy się głodni to w przerwie meczu możemy zrobić na krakersach pyszne kanapeczki z jajkiem i szyneczką. Na to możemy nałożyć ketchup czy majonez. Albo po prostu zjeść krakersy i się nimi nasycić. Do ostatniego gwizdka czekaliśmy z nadzieją, że Gareth Bale coś ustrzeli. Nie udało się. Gareth z Lalusiem dogadają się po powrocie do klubu, przecież obaj stanowią ofensywę Królewskich. Byliśmy rozczarowani. Portugalia gra w finale. Dzisiaj drugi półfinał, w którym spotkają się Niemcy z Francją. Komu kibicować? Ja będę za kolegami Roberta Lewandowskiego a inni członkowie rodziny jeszcze się zastanawiają. Jedno jest pewne, znów będą słone przekąski meczowe. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz