Dzień
dobry, wczoraj został rozegrany pierwszy półfinał Euro 2016. Grały Portugali z
Walią. Miałem nadzieję, że w końcu Crystyna odpadnie. Myliłem się. Wyspiarze
przegrali 2 do zera. Już od kolacji czkaliśmy na 21. Telewizor włączony był na
kanał meczowy. Napoje się chłodziły, przekąski już na talerzykach. Serwowaliśmy
różnego rodzaju Krakersy „dr Gerard”. Tym razem już nie tylko z synkiem
oglądamy mecze, ale i nasze Panie nam towarzyszą. Po przegranych karnych nikt w
naszym domu nie kibicuje Portugalczykom. Jednak każdy ma swój przysmak na mecz.
Tosia wcinała Pychotki zdobione, Mama andruty czekoladowe a faceci Krakersy
kanapki paprykowe. Ku naszemu zadowoleniu dziewczyny wcześniej poszły spać i pozostawione
ciasteczka „dr Gerard” były nasze. Osobiście uważam, że do piwa oraz na mecz,
najlepszą przekąską są krakersy. Tym bardziej, że na naszym rynku można kupić
je w wielu odmianach, słone, pomidorowe, paprykowe, cebulowe itd. Dla mnie,
jako brodacza, ważne jest, że krakersy nie kruszą się tak jak chipsy i nie
muszę wyczesywać ich z zarostu. Dodatkowym atutem krakersów jest to, że nie są
nadziewane, więc nic nie kapnie, nie ciapnie na bluzkę. A jak zrobimy się
głodni to w przerwie meczu możemy zrobić na krakersach pyszne kanapeczki z
jajkiem i szyneczką. Na to możemy nałożyć ketchup czy majonez. Albo po prostu
zjeść krakersy i się nimi nasycić. Do ostatniego gwizdka czekaliśmy z nadzieją,
że Gareth Bale coś ustrzeli. Nie udało się. Gareth z Lalusiem dogadają się po
powrocie do klubu, przecież obaj stanowią ofensywę Królewskich. Byliśmy rozczarowani.
Portugalia gra w finale. Dzisiaj drugi półfinał, w którym spotkają się Niemcy z
Francją. Komu kibicować? Ja będę za kolegami Roberta Lewandowskiego a inni
członkowie rodziny jeszcze się zastanawiają. Jedno jest pewne, znów będą słone
przekąski meczowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz