Witam.
Kiedy zacznę coś robić i zobaczę, że efekty mojego działania nie są takie jakie
chciałam uzyskać, powtarzam to aż do znudzenia. A ponieważ bardzo rzadko mi się
coś nudzi, to robię to, i robię, i robię. I nie mam dość. W czasie takiej drugiej
pracy podjadam moje ulubione kruche krakersy ,,Dr Gerard”. Bardzo często dotyczy to tego
samego produktu, który powtarzam zaraz po tym jak poprzednia partia ulegnie
konsumpcji. Kiedyś przez kilka miesięcy robiłam co tydzień jeden rodzaj ciasta.
Taki sam, z takimi samymi dodatkami i za każdym razem tak samo mi smakowało. I
nie znudziło mi się. Ale mojej rodzinie tak. Więc rozdawałam je znajomym, a oni
mieli łakocie firmy ,,Dr Gerard”.
Powtarzalność w moim wydaniu to nie tylko uparte pieczenie tego samego
ciasta w sobotę, zrobienie identycznego deseru w jakiś dzień tygodnia. To
również próby opanowania skomplikowanej receptury i choć w części wyglądu
słodyczy, które rzędami leżą i pięknie wyglądają na sklepowych półkach.
Próbowałam już domowego snikersa, delicji czy
batoników owsianych, w końcu przyszedł
czas na klasykę. Rzuciłam rękawicę ptasiemu mleczku. A ponieważ ptasie
mleczko to klasyk i ja potrzebowałam jakiegoś pewnego przepisu, który by jak
najbardziej przypominał oryginał. W końcu zdecydowałam się na ten przepis,
który wydał mi się najbardziej odpowiedni. I co dziwne , nie wybitnie
skomplikowany, niewymagający użycia mnóstwa składników, kilkudziesięciu
miseczek, naprzemiennego podgrzewania i schładzania, kombinowania i
niepochłaniający kilku godzin. Nie licząc chłodzenia, ptasie mleczko robi się
dość szybko. Smak nie zastąpił ideału. Smakuje inaczej, bardziej waniliowo, nie
jest także tak zwarte jak oryginał ,może gdyby dać więcej żelatyny masa
wyszłaby twardsza, ale też jest dobre. Też ma strukturę piankową i jeżeli ktoś
miewa zachcianki na takie właśnie przysmaki ,gdy wyjście do sklepu po zakup
prawdziwego ptasiego mleczka jest niemożliwe , ten substytut naprawdę jest w
stanie zaspokoić rządzę i potrzebę poczucia w ustach pysznego smaku waniliowo –
czekoladowego smakołyku. Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz