W tym roku było jednak inaczej. Po wizycie na cmentarzu, gdzie zapaliłem znicz na grobie swojego wujka, pojechałem razem z rodziną do mojej cioci. Od razu niemal na przywitaniu zrobiła kawę do niej wyłożyła najlepsze ciasteczka biszkopciki i markizy od dr. Gera
rd. Była w bardzo dobrym humorze, co wydawało mi się dziwne - przecież to był smutny dzień opłakiwania naszych zmarłych. Kiedy zapytałem ją, dlaczego ma taki dobry nastrój, odpowiedziała.
- Przecież dzisiaj jest święto zmarłych! Nie chciałbyś chyba, żeby ktoś smucił się w dniu Twoich urodzin? Nie powinniśmy płakać, ale wspominać dobre chwile spędzone z bliskimi!
Po czym usiadła obok mnie i opowiedziała mi parę ciekawych historii o moim dziadku Nie wiedziałem, że był taką interesującą osobą. Później przeglądaliśmy wspólnie stare zdjęcia, a ciocia opowiadała mi o osobach znajdujących się na nich.
Ten dzień okazał się nie być ani tak przygnębiający ani tak nudny, jak się spodziewałem.Czyli czasami zdarza się że może być inaczej czyli weselej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz