Obiad był całkiem
niezły. Hitem dnia była za to galaretka! Wszystkim bardzo smakowała. Każdy z
nas zjadł repetę – a co niektórzy nawet dwa razy repetowali! Został jej tylko
niewielki kawałek. Porządki już miałem prawie zrobione – pozostały naczynia do
umycia po zjedzonym obiedzie. Wstawiłem je do zmywarki, załączyłem i wyszedłem
do Roberta. Okazało się że Robert również miał dziś dyżur w kuchni! Cwaniak
poszedł jednak na łatwiznę. Zrobił makaron w sosie serowo śmietanowym i nic
więcej. Siostra Roberta – Ludmiła – która akurat była w odwiedzinach,
wysłuchiwała z ogromnym zainteresowaniem tego co opowiadałem o swoich
dzisiejszych wyczynach. Kiedy opowiedziałem o tym co znajduje się na www.drgerard.eu , to z wielkim zdziwieniem
stwierdziła, że i owszem – ciastka produkowane przez firmę Dr. Gerard to zna i
nawet bardzo je lubi, ale na tę stronę to nigdy nie zaglądała, bo i nie miała
pojęcia że takowa w ogóle istnieje! Robert stwierdził, że przecież kiedyś mówił
jej o tym, jak Renata zrobiła pyszny deser z przepisu z tej strony, ale Ludmiła
pomyślała sobie wtedy, że to – ot z jakiejś tam strony, po prostu. Robert
włączył laptopa i wysłał Ludmisi link do strony. Przy okazji sprawdził jeszcze
produkty i przepisy. Tak zaczęliśmy sobie rozmawiać o tym, jakie to teraz mamy
dobroci, jak było jeszcze w dawnych czasach, oraz o tym co najbardziej lubimy.
Ludmisia opowiadała o tym, że u niej w domu to najbardziej lubiane są „Pierniki”.
We czworo to zjedliby nawet kilka paczek dziennie! Robert stwierdził, że u nich
w domu najwięcej zjada się „Pasji”. Ja natomiast powiedziałem, że to zależy od
danego dnia, lecz tak naprawdę to wszystkie ciasteczka Dr. Gerarda są lubiane i
chętnie jedzone. I wszyscy razem zgodnie orzekliśmy, że to są najlepsze ciastka
jakie znamy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz