poniedziałek, 30 listopada 2015

Niespodziewana wizyta




   Po południu zadzwoniła Luiza. Chwilę pogadaliśmy – to o tym, to o tamtym… Powiedziała, że mama ma pojechać do starych znajomych na imieniny. Łukasz ma ją odwieźć, później po dziesiątej ma po nią pojechać z powrotem. Zaproponowałem, żeby wsiadła z nimi i jak odwiozą mamę, to żeby zaglądnęli do nas. Luiza stwierdziła, że bardzo kiepsko się dziś czuje. Ma niskie ciśnienie i przez to majaczy na jawie. Jak nigdy, wypiła dwie kawy bez mleka. Zjadła kilka wspaniałych „Markiz” z Dr. Gerarda, ale i to na nic się zdało. Dziś jest tak fatalna pogoda, że kot jak chciał wyjść z domu, to po otwarciu drzwi i zapoznaniu się jak aura wygląda – cofnął się, odwrócił i zaszył się w ciepłe miejsce. I nie pokazuje się więcej do tej pory! A z psem jest podobnie, tylko że ten to nawet do drzwi nie chce podchodzić… Luiza mówi że zaprasza serdecznie nas do siebie. Jak Łukasz odwiezie mamę, to później podskoczy po nas i będziemy mogli przyjemnie posiedzieć i pogadać przez kilka godzin. Zasugerowałem że przecież majaczy na stojąco, to jak będzie razem z nami siedzieć…? Luiza stwierdziła, że Łukasz z mamą pojedzie dopiero za jakieś 3-4 godziny, to ona w tym czasie zdrzemnie się z godzinkę. A jak my przyjedziemy, to będzie już „na chodzie”! Odpowiedziałem że pogadam z żoną i zaraz oddzwonię. Żona wyraziła chęć aby pojechać, ale jest w pewnym kłopocie, bo nie mamy nic żeby zabrać ze sobą, bo nie wypada tak pojechać z „pustymi rękami”. Powiedziałem jej, że przecież w promieniu kilometra mamy kilkanaście sklepów otwartych do dwudziestej drugiej. Stwierdziliśmy oboje że pojedziemy. Natychmiast zadzwoniłem do Luizy i potwierdziłem nasz przyjazd. Do przyjazdu Łukasza mieliśmy sporo czasu by się przygotować. Wyszedłem do najbliższego sklepu, aby kupić coś do picia, oraz smaczne ciastka. Po wejściu nie zastanawiałem się zbyt długo. Kupiłem dwie paczki wspaniałych ciastek „Pasja”. Wiedziałem dobrze, że wszystkim nam będą bardzo smakować! Wieczór był całkiem udany, smaczny i wesoły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz