wtorek, 24 listopada 2015

Przypadkowe odkrycie


   Ech te zakupy… Robiłem je wczoraj, robiłem przedwczoraj, Trzeba zrobić je dziś, trzeba będzie też jutro, pojutrze… Taką mam zasadę – nie lubię robić zapasów. No, jeśli już, to na dwa- trzy dni. I to zależy co… Wiadomo – mowa jest tu o produktach i surowcach.
Bo na przykład przyprawy, albo środki czystości, to rzecz nieco inna. No to idę do sklepu. Zaczynam od tego, gdzie mam kupić pieczywo, bo jest najdalej. Żeby zrobić dobre zakupy, to trzeba na nie poświęcić zawsze nieco więcej czasu. Bo trzeba dokładnie sprawdzić wszystko to co się kupuje. Przynajmniej ja tak robię. Świeżość, jeśli kupuję coś nowego to skład, producenta. Często też rozmawiam z przygodnie napotkanymi osobami o jakości, smaku, o tym co lepsze a co gorsze – choć to zawsze pojęcie względne. W zależności od sklepu oraz specyfiki zakupów, pobyt w nim zajmuje mi od pięciu minut, do nawet kilku godzin. Ale dziś powinno pójść mi dość szybko, bo mam standardową listę. Pieczywo mam najdalej, ale za to schodzi mi prawie zawsze najkrócej. Następnie owoce. Teraz jednak mam już coraz bliżej, bo zmierzam w kierunku domu. Owoce kupione, no to teraz napoje. Później jeszcze mleko, jajka, sery, twarogi, desery… Właśnie – desery! Mam niedaleko taki niepozorny sklepik, ale jest on zawsze świetnie zaopatrzony. Często do niego zaglądam, gdyż kupuję w nim smaczne ciastka z firmy Dr. Gerard. Miałem kupić klasyczne krakersy, żeby mieć „na wszelki wypadek” jako podkład pod mini kanapki. Czasem zaglądnie Jarek na „pieska”, to trzeba mieć w domu a już mi się skończyły. Źle trafiłem – a może i dobrze – bo w kolejce stało kilka osób. Miałem już pójść po wędlinę i wrócić z powrotem, lecz zmieniłem zdanie. Postanowiłem że poczekam a w międzyczasie się rozglądnę po sklepie – może zauważę coś ciekawego… I jakbym zgadł! „Kruche Ciastka Na Choinkę” – Nota bene – z goździkami o smaku pomarańczowym. A jakże – kupiłem paczkę, ale zaraz spróbowałem. Okazały się pyszne! Kupiłem jeszcze jedną.

   Jarek dziś nie przyszedł. Za to sam zjadłem wszystkie! Na choinkę – jeszcze kupię…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz