poniedziałek, 23 listopada 2015

DOMKI BABYJAGI

Domki baby Jagi.
Ale te dziewczyny mają pomysły, jaka wena w nich tkwi? Potrafią robić takie cuda z ciasteczek z firmy Dr Gerard, że aż się w głowie od tego kręci. Wszystko wygląda jak z obrazka, a jak smakuje, po prostu palce lizać, hihihi. Podczas kolejnej wizyty u rodziców przyszła sąsiadka pochwalić się smacznym ciachem przygotowanym przez jej córkę. Na pewno zauważyła mój samochód zaparkowany przy drodze, nie omieszkała więc  skorzystać z okazji. Lubię tych ludzi, ale ta ich nadmierna ciekawość często mnie dobija. Irytuje mnie ich wścibstwo. Pewnie bierze się to  z nudów i monotonii codziennego życia. Skoro już przyszła, zaprosiłyśmy ją do pokoju. My właśnie siedzieliśmy przy stole  rozkoszując się  świeżo zaparzoną kawą i pysznymi pierniczkami z firmy Dr Gerard. Jej wejście całkowicie mnie zaskoczyło. Zupełnie nieoczekiwaną niespodzianką było to co pani Grzybkowska przyniosła. Z wielką dumą postawiła na stole talerz z bajecznym ciastem. Poczułam się przez chwilę jak mała dziewczynka patrząc na domek posypany kolorową posypką.  Wyglądało to po prostu uroczo. Zaraz ochoczo zabrałam się do skosztowania przyniesionego smakołyka. Oto przepis na to cudo.
DOMKI BABY JAGI

4 paczki  dużych prostokątnych markiz z firmy Dr Gerard o dowolnym smaku
50 dag białego sera
1 szklanka cukru pudru
1/3 kostki masła
zapach waniliowy
2 łyżki kakao
polewa czekoladowa
bakalie
kolorowa posypka

Ser przekręcić przez maszynkę dwa razy, dodać cukier puder, masło, wanilię lub olejek zapachowy i wymieszać. Podzielić masę na dwie części. Do jednej dodać kakao i bardzo starannie wymieszać. Ułożyć na tacy trzy rzędy markiz  ( po trzy w rzędzie), posmarować je białą masą, przykryć drugą warstwą markiz i posmarować masą kakaową. Złożyć sześć domków, polać polewą czekoladową i udekorować kolorową posypką. Wstawić do lodówki. Najlepsze są drugiego dnia po przyrządzeniu. No tym razem sąsiadka miała faktycznie się czym pochwalić, hihihi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz