Godz 7,15 podchodzę pod drzwi przychodni, która jeszcze jest zamknięta, a tam ludzi co niemiara. Pani mi tłumaczy, że rejestrują dopiero od 7,45. No cóż trzeba czekać pytam kto ostatni?.
Odzywa się młoda mama z dzieckiem, więc ustawiam się za nią. Stojąc tak czas bardzo się dłuży, więc zagaduję do mamy z dzieckiem. Zaczynamy rozmawiać praktycznie o wszystkim i o niczym.
Mały Wojtuś, który spał sobie w wózeczku właśnie się obudził zaczyna się coraz bardziej niecierpliwić. Mama próbuje go uspokoić, ale jakoś nie bardzo on na to reaguję. Zaczęłam się zastanawiać, jak go czymś zająć. Przypomniałam sobie, że przecież mam w torebce bardzo smaczne biszkopty Dr Gerarda dla dzieci, którymi poczęstowałam małego.
Wojtuś zaczął zajadać biszkopty i od razu był spokojniejszy. Młoda mama mówi mi, że Wojtusiowi bardzo smakują te biszkopty, więc ja jej tłumaczę, że są to najlepsze biszkopty dla dzieci. Ja zawsze kupuję swoim wnukom, właśnie słodycze Dr Gerarda, gdyż uważam, że są bardzo smaczne można je nawet komuś sprezentować, bo mają takie kolorowe ładne opakowania. Moje wnuki to bardzo lubią markizy i pierniki, a mąż to uwielbia krakersy. Bardzo smaczne są też ciastka wafelki PryncyPałkii, które są przekładane bardzo smaczną masą kakaową i oblane pyszną ciemną czekoladą można je spotkać, w wersji mini, jak również długie wafelki.
Podeszła do nas koleżanka tej pani, którą też poczęstowałam biszkoptami od Dr Gerarda, i oczywiście bardzo jej smakowały. Czas nam płynął szybko na rozmowie o słodkościach Dr Gerarda i nawet żeśmy się nie spostrzegły, jak drzwi przychodni się otworzyły i wszyscy ruszyli do wejścia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz