czwartek, 1 września 2016

Odwiedziny

To miał być poranek, dnia powszedniego niczym się nie różniący jakich jest pięć w ciągu tygodnia. Rano miał obudzić pana Witolda brzęk budzika oznajmiając porę wstania do pracy, a on po leniwym przeciąganiu miał wstać z łóżka, ale stało się inaczej. Rano zamiast porannego brzęku budzika z porannego letargu wyrwał pana Witolda dźwięk dzwoniącego telefonu. Uniósł on leniwie powieki i spojrzał na zegarek, dochodziła godzina szósta, czyli do porannego wstania pozostała mu jeszcze godzina. Wstał z łóżka i trochę zdenerwowany, a z drugiej strony ciekawy rozmyślał kto to też może dzwonić o tak wczesnej porze. Leniwym ruchem ręki sięgnął po telefon leżący na stole i przycisnął klawisz odbierający połączenie. Usłyszał dobrze mu znajomy głos i rozpoznał w nim siostrę. Rodzeństwo prowadziło ożywioną rozmowę w trakcie której dowiedział on się iż jego siostra wraz z mężem i córką przylatują do polski w odwiedziny. On zaś ze swojej strony poinformował ją, że na pewno będzie czekał na nich na lotnisku i będą musieli go także odwiedzić. Po skończeniu rozmowy z siostrą odłożył on telefon, a na jego twarzy zawitał uśmiech. Następnie udał się do toalety w celu odświeżenia, bo pora wyjścia do pracy nieubłaganie posuwała się do przodu. Podczas porannego golenia stojąc przed lustrem rozmyślał ileż to już czasu nie widział siostry ani szwagra. Pamięta on dobrze jak to za pierwszym razem przyjechali do starej ojczyzny, ich córka była taka mała, a teraz ileż to już może mieć lat, co jej kupić na prezent od wujka. Na poczęstunek poda jej to co najlepsze oczywiście od producenta Dr Gerarda markizy mafijne oraz ciastka wit’am, tego nie może zabraknąć i jeszcze coś upiecze oczywiście biorąc przepis z deseroteki, gdzie znajdują się przepisy na wyśmienite wypieki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz