Wakacje się zaczęły. Pogoda była
piękna i było bardzo ciepło. Córka państwa kowalskich postanowiła, że z
koleżanką pójdą na całodniową wycieczkę rowerową. Do plecaka spakowała wodę,
kanapki i herbatniki
o smaku morelowym, które produkuje Dr Gerard. wyruszyły rano, bo o 10:00. Postanowiły,
że najpierw podjadą kawałek lasem do pobliskiej wsi gzie zrobią małą przerwę na
zjedzenie. Podczas jazdy cieszyły się śpiewem ptaków. Zatrzymały się jednak nie
w wiosce, ale na polanie, którą zobaczyły po drodze. Postawiły rowery, usiadły
na trawie i wyciągnęły herbatniki o smaku morelowym, które następnie zaczęły
jeść. Posiedziały tam pół godziny i pojechały w dalszą podróż. Tym razem
zawróciły i pojechały do miejskiego parku. Na miejscu przypięły rower w
wyznaczonym miejscu i poszły pochodzić. Kupiły sobie watę cukrową. Była ona tak
duża, że szkoda było nie skorzystać. Następnie przeszły się dróżką i gdy
zobaczyły rowerki wodne pomyślały, że czemu by się nie przepłynąć. Dla nich
przypadł rowerek w kształcie łabędzia, bo tylko taki dwuosobowy rowerek był
wolny. Dziewczynki dobrze się bawiły ponieważ obie średnio umiały kierować i
troszkę się pokręciły w miejscu lecz szybko zrozumiały jak powinny to robić
prawidłowo. Gdy ich czas minął wyszły z rowerka i planowały gdzie udadzą się
dalej. Wybór padł na pobliską lodziarnię ponieważ dziewczynki nabrały ochoty na
lody. Po drodze spotkały koleżankę z klasy więc trochę postały i z nią
porozmawiały. Do lodziarni doszły trochę później niż myślały ale nadal miały
wystarczająco czasu aby zjeść lody. Ich wybór padł na czekoladowo śmietankowe
lody włoskie. Po zjedzeniu poszły po rowery i wróciły do domu. Ten dzień obie
dziewczynki uznały za udany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz