Umówiłyśmy się z koleżankami na taki babski comber same bez mężów. Żeby nie było, że jedna ma coś tam szykować to doszłyśmy do wniosku, że najlepiej idziemy sobie do lasu bierzemy koc i pełny plecak różnych smakołyków. Jedna z koleżanek przyniosła termos z kawą, inna jakiś napój, ja natomiast zabrałam ze sobą same słodkości od dr Gerarda. Doszłam do wniosku, że najlepsze to będą ciastka od dr Gerarda, ale nie te z czekoladą tylko takie, które się nadają na taki piknik w lesie.
Kupiłam ciastka z galaretką, herbatniki o smaku morelowym, biszkopty morelowo-śmietankowe rogaliki pudrowe i do tego jeszcze ciasteczka wiśniowe.
Rozmowom na różne tematy nie było końca, wspominania i śmiechu również, ale koleżanki stwierdziły zgodnie, że ciasteczka od dr Gerarda bardzo umiliły nam czas.
Krysia już sobie zaplanowała, że na najbliższe urodziny córki nie będzie nic piec tylko kupi kilka rodzai ciastek od dr Gerarda, bo są bardzo smaczne i mają różne ciekawe kształty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz