poniedziałek, 20 czerwca 2016

Ciastka na piknik

Witam. Moja znajoma poprosiła mnie o zajęcie się jej dziećmi. Sama miała ważne sprawy do załatwienia. Musiała pojechać do Krakowa na szkolenie. Mąż koleżanki jest za granicą ciężko pracuje. Trochę się tego obawiałam ,ponieważ moja znajoma  ma trójkę słodkich pociesz. Najmłodsza ma cztery latka, a najstarsza dziewięć lat. Często widuję się z nimi, więc one mnie znają  i lubią a ja ich. Nie wiedziałam jak spędzić ten czas by się nie nudziły u mnie w domu. Kiedy przyszedł ten dzień mojej opieki nad skarbami Joli, byłam lekko podenerwowana. Za godzinę miały przyjechać dzieci. I tak tez się stało. Na początku kiedy wchodziły do mojego mieszkania, były stremowane, chociaż już tutaj bywały. Zaczęłam z nimi żartować , zaprowadziłam ich do salonu. Jolla ucałowała je po kolei i zamknęła za sobą drzwi. Moje maluszki rozsiadły się na kanapie. Zapytałam na co mają ochotę, nie wiedziały. Więc musiałam pomyśleć za wszystkich . I wymyśliłam. Zabrałam dziewczynki na piknik. Pogoda była doskonała. Przygotowałam soki, kocyk oraz mnóstwo kruchych ciasteczek ,,Dr Gerarda”.  Na tę okazję wybrałam ciasteczka wiśniowe i ciasteczka kokosowe. Zabrałam piłkę oraz malowanki. Wybrałyśmy się na łąkę. Rozścieliłam kocyk i zaczęłyśmy grać w piłkę, śmiechu było co nie miara. Dziewczynki szalały. Co jakiś czas przybiegały na kocyk i sięgały po pyszne ciastka firmy ,,Dr Gerard”. Do domu wróciłyśmy po szesnastej. Dałam dziewczynkom obiad i pozwoliłam by pooglądały bajki. Małe kobietki były tak zamęczone, że po chwili zasnęły. Jola przyjechała około dwudziestej. Zabrała zaspane małe księżniczki, a w ramach podziękowania wręczyła mi Rogaliki pudrowe mojej ulubionej firmy. Na piknik polecam łakocie ,,Dr Gerarda”. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz