Do babci przyjechaliśmy wcześniej tj. w piątek, dlatego aby
móc się przygotować psychicznie i fizycznie do sobotniego meczu Polska –
Szwajcaria.
Ciocia Krysia już w piątek zrobiła zakupy na sobotni mecz,
ale również wieczorem zanurkowała w internecie w poszukiwaniu odpowiedniego
deseru z „Deseroteki” Dr Gerarda.
Wieczorem próbowaliśmy wydobyć od cioci Krysi co za deser
skrywa na sobotni mecz, ale nic nam nie zdradziła, była konsekwentna do końca.
W sobotę od rana cioteczka krzątała się po kuchni realizując swoją
niespodziankę deserową na mecz. Obiad zjedliśmy wcześniej aby nie robić
zamieszania w trakcie meczu. Na 15 minut przed iście ważnym wydarzeniem dla
Polaków ciotunia postawiła okrągłą blachę tortownicy, a w niej ukazał się
naszym oczom pysznie wyglądający deser z Deseroteki Dr Gerarda tj. „Sernik
nowojorski na spodzie z ciasteczek wit’AM i solonym karmelem”. Do tego jeszcze
na stole leżały KRAKERSY CLASSIC I KRAKERSY KANAPKI POMIDOROWE i RURKI
KOKOSOWE. Woda na kawę już się gotowała, a piwo w lodówce chłodziło się. Atmosfera
w trakcie meczu była tak bardzo napięta, że wszystkie słodkości Dr Gerarda
które cieszyły nasze oczy, zostały pochłonięte nie wiadomo kiedy, ale nasi i
tak wygrali. Chwała i cześć Polskiej Reprezentacji piłki nożnej, jesteśmy z
wami i trzymamy kciuki do końca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz