środa, 29 czerwca 2016

„Polska górą, a Dr Gerard na topie”


Do babci przyjechaliśmy wcześniej tj. w piątek, dlatego aby móc się przygotować psychicznie i fizycznie do sobotniego meczu Polska – Szwajcaria.

Ciocia Krysia już w piątek zrobiła zakupy na sobotni mecz, ale również wieczorem zanurkowała w internecie w poszukiwaniu odpowiedniego deseru z „Deseroteki” Dr Gerarda.

Wieczorem próbowaliśmy wydobyć od cioci Krysi co za deser skrywa na sobotni mecz, ale nic nam nie zdradziła, była konsekwentna do końca. W sobotę od rana cioteczka krzątała się po kuchni realizując swoją niespodziankę deserową na mecz. Obiad zjedliśmy wcześniej aby nie robić zamieszania w trakcie meczu. Na 15 minut przed iście ważnym wydarzeniem dla Polaków ciotunia postawiła okrągłą blachę tortownicy, a w niej ukazał się naszym oczom pysznie wyglądający deser z Deseroteki Dr Gerarda tj. „Sernik nowojorski na spodzie z ciasteczek wit’AM i solonym karmelem”. Do tego jeszcze na stole leżały KRAKERSY CLASSIC I KRAKERSY KANAPKI POMIDOROWE i RURKI KOKOSOWE. Woda na kawę już się gotowała, a piwo w lodówce chłodziło się. Atmosfera w trakcie meczu była tak bardzo napięta, że wszystkie słodkości Dr Gerarda które cieszyły nasze oczy, zostały pochłonięte nie wiadomo kiedy, ale nasi i tak wygrali. Chwała i cześć Polskiej Reprezentacji piłki nożnej, jesteśmy z wami i trzymamy kciuki do końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz