środa, 22 czerwca 2016

Ulubione słodycze dzieci




   Ciasteczka Dr. Gerard smakowały wybornie! Siedzieliśmy sobie z Jackiem w ogrodzie, pochrupywaliśmy owe ciastka i chłodziliśmy się zimnymi napojami z lodem. Małe kawałki mięsa szybko się upiekły, ale w takim skwarze, to ani Jackowi, ani mnie jeść się nie chciało… Woleliśmy skupić się na wspomnieniach. Przypieczoną karkówkę i boczek zatem zjadł kot i pies sąsiada… Za chwilę wróci z pracy Lucyna. Później przybędzie siostra – Kasia – ze szwagrem, córkami i rodzinami. Dzieciaki jak chwilę pobiegają, to też i mięso pozjadają! Dla nich również mam smakołyki Dr. Gerarda – takie które najbardziej lubią. Czyli biszkopty morelowo śmietankowe oraz rurki kokosowe.

   Z sąsiadami współdzielimy kawałek drogi dojazdowej. Przed chwilą wrócili właśnie z pracy – a tuż za nimi przyjechała Lucyna. Z rana zaprosiłem sąsiadów aby zaglądnęli do nas „na trzy kwadranse”, albo i dłużej. Powiedziałem że będziemy mieli gościa, lecz nie mówiłem że będzie to Jacek. Kiedy przechodzili za ogrodzeniem, to grzecznie się ukłonili – odwzajemniliśmy się tym samym. Krzyknąłem jeszcze tylko aby zaraz przyszli, bo jak nie, to pies im zdechnie z przejedzenia! Danka z Jackiem przyglądali się sobie cały czas. Romek również się przyjrzał, lecz nie wpatrywał się tak jak Danka… Lucyna przyszła się przywitać i zaraz zniknęła aby „odetchnąć” po pracy. Zjadła tylko jeszcze ciastko i napiła się wody – i już jej nie było. Sąsiedzi przyszli nawet szybko. Przynieśli ze sobą biszkopty dla dzieci – gdyż wiedzieli że później będą – i piwo. Jacek znów patrzył na Dankę. Po czym stwierdził, że bardzo przypomina mu pewną dziewczynę, która tu nieopodal mieszkała. Miała na imię Danka. Sąsiadka odpowiedziała, że też jej przypomina pewnego chłopaka, który kiedyś mieszkał nieopodal – po drugiej stronie i miał ma imię Jacek. Stwierdziłem, że trafność oboje mają bezbłędną! A później było wiele radości, aż Lucyna czym prędzej przybiegła!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz