Rozdanie świadectw na zakończenie roku szkolnego w Gimnazjum odbyło
się wyjątkowo szybko, sprawnie i bez zbędnych wyniosłości. Dlatego po przyjściu
Dawida ze szkoły błyskawicznie spakowaliśmy majdan, tj. rzeczy do przebrania na
wyjazd do babci na wakacje.
Wszystko
potrzebne załadowaliśmy do auta, oczywiście zwierzaczki na pierwszym miejscu
i w drogę.
Dzień wcześniej zadzwoniliśmy z zapytaniem do cioci Krysi czy
również wybiera się na weekend do babci. Odpowiedź padła zadowalająca, więc
jechaliśmy z radością.
Po drodze
zatrzymaliśmy się przy jednym z wielu marketów, aby kupić coś słodkiego do
kawy, a że był upał to czekoladowe wyroby nie wskazane bo będą rozpływać się w
dłoniach. Po krótkim rozpoznaniu w zasobach sklepowych zdecydowaliśmy się na „Kruche ciastka” Dr Gerarda, dlatego, że
babcia ma problem z zębami i po słodkich czekoladowych wyrobach w upał bardzo
chce się pić. W koszyku wylądowały: CIASTECZKA KOKOSOWE, PYCHOTKI ZDOBIONE, RURKI
KOKOSOWE, ZWIERZAKI MAŚLANE i WITAMINKI TRUSKAWKA. Rodzinka liczna więc
kupiliśmy odpowiednią ilość „Kruchych ciasteczek” Dr Gerarda do kawy
i ruszyliśmy
dalej w drogę.
Ciocia Krysia przyjechała przed nami, przywitaliśmy się i
poszliśmy się rozgościć tzn. wypakować z auta, zwierzaczkom ustawić miseczki z
wodą, mleczkiem i kuwetkę zasypać piaskiem, pochować plecaki. Po ceremonii
rozgoszczenia się rozpakowaliśmy kilka opakowań „Kruchych ciastek” na talerz i
zasiedliśmy do picia kawy i delektowania się wybornymi kruchymi ciastkami Dr
Gerarda, oczywiście dla dzieci zaopatrzyliśmy się w soczki owocowe. Staraliśmy
się zapomnieć choć na dwa miesiące o słowie szkoła.
Miłych Wakacji!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz