środa, 29 czerwca 2016

„Koniec szkoły, jedziemy do babci”


Rozdanie świadectw na zakończenie roku szkolnego w Gimnazjum odbyło się wyjątkowo szybko, sprawnie i bez zbędnych wyniosłości. Dlatego po przyjściu Dawida ze szkoły błyskawicznie spakowaliśmy majdan, tj. rzeczy do przebrania na wyjazd do babci na wakacje.

Wszystko potrzebne załadowaliśmy do auta, oczywiście zwierzaczki na pierwszym miejscu

i w drogę.

Dzień wcześniej zadzwoniliśmy z zapytaniem do cioci Krysi czy również wybiera się na weekend do babci. Odpowiedź padła zadowalająca, więc jechaliśmy z radością.

Po drodze zatrzymaliśmy się przy jednym z wielu marketów, aby kupić coś słodkiego do kawy, a że był upał to czekoladowe wyroby nie wskazane bo będą rozpływać się w dłoniach. Po krótkim rozpoznaniu w zasobach sklepowych zdecydowaliśmy się  na „Kruche ciastka” Dr Gerarda, dlatego, że babcia ma problem z zębami i po słodkich czekoladowych wyrobach w upał bardzo chce się pić. W koszyku wylądowały: CIASTECZKA KOKOSOWE, PYCHOTKI ZDOBIONE, RURKI KOKOSOWE, ZWIERZAKI MAŚLANE i WITAMINKI TRUSKAWKA. Rodzinka liczna więc kupiliśmy odpowiednią ilość „Kruchych ciasteczek” Dr Gerarda do kawy

i ruszyliśmy dalej w drogę.

 

Ciocia Krysia przyjechała przed nami, przywitaliśmy się i poszliśmy się rozgościć tzn. wypakować z auta, zwierzaczkom ustawić miseczki z wodą, mleczkiem i kuwetkę zasypać piaskiem, pochować plecaki. Po ceremonii rozgoszczenia się rozpakowaliśmy kilka opakowań „Kruchych ciastek” na talerz i zasiedliśmy do picia kawy i delektowania się wybornymi kruchymi ciastkami Dr Gerarda, oczywiście dla dzieci zaopatrzyliśmy się w soczki owocowe. Staraliśmy się zapomnieć choć na dwa miesiące o słowie szkoła.

Miłych Wakacji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz