niedziela, 19 czerwca 2016

smaczne ciastka wiśniowe



Po pracy wstąpiłam do supermarketu  bardzo zmęczona i nie w humorze. Dzisiaj musiałam pracować za dwie osoby, ponieważ jedna kobieta nie przyszła. Nawet nie zgłosiła że jej nie będzie. Pracowałam prawie trzy godziny dłużej. Teraz chodzę po dziale dziecięcym zastanawiając się co kupić dwuletniemu wnuczkowi Marcinkowi. Po dłuższym namyśle kupiłam kolorowy namiot z piłeczkami. Córce kupiłam sweter czarny rozpinany. Dodatkowo wstąpiłam na dział ze słodyczami. Na półce było mnóstwo przeróżnych słodyczy. Lecz ja wiedziałam czego szukam. Zobaczyłam ciastka ułożone w rządku firmy  Dr. Gerarda. Wrzuciłam do koszyczka dwie paczki ciastek kokosowych z polewą, dwie paczki mini rogalików, ciasteczka wiśniowe. Ustawiłam się długim w ogonku do kasy. Zamyślona nie rozglądałam się po bokach. W pewnej chwili ktoś mnie trącił w ramię. Odwróciłam głowę w tamtym kierunku i zobaczyłam moją dawną przyjaciółkę ze szkoły. Nie widziałyśmy się około dziesięciu lat, bo wyjechała za granicę do pracy. Wstąpiłyśmy do kawiarni na lody z owocami. Na wierzchu miałam ciasteczka wiśniowe i poczęstowałam nimi koleżankę. Bardzo jej smakowały i postanowiła przy najbliższej wizycie w sklepie zaopatrzyć się w nie. Po dwóch godzinach rozstaliśmy się. Wracając do domu podjadałam mini rogaliki. Nim się spostrzegłam, to zjadłam prawie całe opakowanie. Następnego dnia planujemy z mężem odwiedzić córkę i jej rodziną. Cieszę się na myśl o spotkaniu. Na razie mieszkają u rodziców męża lecz są w trakcie budowy swojego domu. Myślę, że za rok będą już mieszkać w swoim mieszkaniu. Następnego dnia z samego ranka spakowaliśmy do auta rzeczy dla córki Kasi i jej rodziny. Wnuczek nie mógł doczekać się naszego przyjazdu.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz