poniedziałek, 27 czerwca 2016

Ból głowy

Ból głowy
Te koszmarne upały wykańczają wszystkich. Czuję się bardzo zmęczona i poirytowana, do tego jeszcze korki na ulicach. Codzienne czynności stają się nie lada wyzwaniem. Najchętniej wróciłabym do Sarbinowa. Zawsze powrót do pracy po tak udanym wyjeździe jest trudny.  Dobrze, że nasze pomieszczenia biurowe są klimatyzowane, inaczej praca  w dusznych pokojach byłaby co najmniej udręką. No cóż, trzeba jakoś przeżyć kolejny dzień.  Rano przed pójściem do pracy ogarnęłam wzrokiem swoje mieszkanie, no i oczywiście koszmar. W  intensywnym blasku słońca drobinki kurzu unoszą się w powietrzu i osiadają na lustrze, meblach i telewizorze. Od tego widoku rozbolała mnie głowa. Do tego wszędobylska sierść mojego labradora.  Oj, muszę przestać o tym myśleć, bo inaczej ten tępy ból głowy nie przejdzie. Zapach świeżo parzonej kawy postawił mnie na nogi, a pyszne biszkopty morelowo - śmietankowe  znacząco poprawiły mój nastrój. Wiem, że obowiązki  domowe mnie nie ominą. Trudno… Dosyć tego narzekania, trzeba zabrać się do pracy. Danka, koleżanka z pracy, w sobotę obchodziła imieniny. Na tę właśnie okazję zrobiła ekstra ciasto z galaretką według przepisu ze strony deseroteki Dr Gerarda.  No podziwiam jej zapał, mi w taki upał by się nie chciało ruszyć nawet  palcem. Ciacho oczywiście smakowało wyśmienicie , zresztą jak zawsze przy wykorzystaniu smacznych ciasteczek z firmy Dr Gerard. Z powodu składania życzeń solenizantce i przygotowanego  poczęstunku przerwa śniadaniowa nieco się przedłużyła. Trzeba będzie nadgonić stracony czas. Z tak doładowaną energią z niechęcią powróciliśmy do pracy. Mój ból głowy ustąpił dopiero po wypiciu mocnej angielskiej herbaty i zjedzeniu dwóch mini rogalików. No nareszcie mogłam normalnie funkcjonować. Ciekawe czy zawdzięczam to dobrej herbacie , czy uzupełnieniu brakującego cukru, hihihi. W każdym razie mogę uczestniczyć w takich słodkich spotkaniach każdego dnia. Wyśmienicie umilają i pracę, poprawiają samopoczucie, ogółem dostarczają sporej dawki wybornej przyjemności. Tym słodkim akcentem zegnam Was, drodzy czytelnicy, wracam na stanowisko pracy. Do poczytania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz