Witam
drogich internautów, przepraszam za moją chwilową nieobecność, zostałem
chwilowo pozbawiony dostępu do sieci. Wszystkiemu winne załamanie pogody i
ulewne deszcze. Awaria usunięta i jestem. Jeszcze mnie gardło boli od okrzyków
radości, bo kolejnym wygranym meczu biało – czerwonych. Wczoraj znów całą
rodziną kibicowaliśmy. Tradycyjnie towarzyszyły nam „Witaminki jabłko” firmy „dr
Gerard”. A dzisiaj powrót do codzienności, żona z Tosią mają wizytę u chirurga
w Bydgoszczy a ja idę do Tomka na przedstawienie. Aby nic nie umknęło moim
dziewczynom, zabieram kamerę i będę wszystko nagrywał. Jednak wcześniej będę
musiał się napracować. Pani wychowawczyni poprosiła mnie o pomoc przy
ustawianiu stołów. W domu uczono mnie, że kobiecie się nie odmawia. Podjąłem wyzwanie
i popracuję trochę fizycznie. Ostatnio pisałem o występach przedszkolaków a
teraz i trzecioklasiści zaprezentują nam wiersze i piosenki dla mamy i taty. Ciekawy
jestem czy kawa i ciasteczko też będzie. Oj jestem łakomczuch. Ale jak nie
dzisiaj to jutro na pewno zjem coś słodkiego. Jutro mam święto Dzień Ojca. Z tej
okazji wybieram się do mojego taty. Mama wie, że lubimy ciastka z galaretką, to
coś upiecze. Ja moim dzieciom już kupiłem ulubione ciasteczko agrestowe. Ono też
ma w sobie galaretkę. A dzisiaj do szkoły wezmę kruche ciasteczko wiśniowe z
oferty „dr Gerard”, tak dla podziękowania za występy. Myślę, że dzieci będą
zadowolone z czegoś słodkiego z galaretką. Pamiętam te pyszne biszkopty z
owocami babci roboty, albo owoce zalane galaretką z bitą śmietaną, mniam mniam.
No i nie mogę nie napisać o torcie śmietanowym, gdzie do masy dodawana jest
pocięta w kosteczkę galaretka różnego koloru. I na wierzchu tortu ułożone np. winogrona
albo truskawki lub kiwi…. Rozmarzyłem się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz