poniedziałek, 27 czerwca 2016

Ciasteczka z czekoladą




   Dzieciaki to dopiero mają problemy… Czasami to aż można pęknąć ze śmiechu! Siedzieliśmy sobie już wszyscy w ogrodzie i grzaliśmy na ruszcie kiełbaski, oraz opiekaliśmy bułeczki, chleb i warzywa. Atmosfera była niezwykle miła – wesoła a chwilami nostalgiczna, bo każdy z nas wspominał jak najdawniejsze czasy. Zagryzaliśmy różne ciasteczka z firmy Dr. Gerard, to chłodziliśmy się zimnymi napojami. Pomyślałem sobie, że do szczęścia potrzeba nam tak niewiele – a zarazem, bardzo dużo… Niewiele – bo wystarczy kilka kawałków drewna, kawałek kiełbasy, dobre ciasteczka – a Dr. Gerard produkuje wyłącznie te dobre, tak że problemu nie ma żadnego – i coś do picia – choćby schłodzona herbata z sokiem grejpfrutowym i lodem. No i zebrać się… I z tym zawsze jest zawsze największy problem! Niby mechanizacja postępuje coraz bardziej – a ludzie mają coraz mniej czasu… A jeśli nawet przyjdą wakacje, to każdy rozjeżdża się w swoją stronę. Takie spontaniczne spotkania, to można teraz jedynie wspominać – co też właśnie wszyscy razem czyniliśmy! Przed chwilą dotarła jeszcze siostra ze szwagrem – Basia ze Zbyszkiem, oraz ich córki z mężami i swoimi małymi chłopcami – czyli wnukami siostry oraz szwagra. A byli to – Asia z Tomkiem i Kamilkiem, oraz Kasia z Rafałem i Kacperkiem. Chłopcy zaraz dorwali się do swoich ulubionych ciasteczek, zabrały to co ich i pobiegli się bawić. A my tak sobie siedzimy, gadu gadu – śmiejemy się, aż nagle słychać doniosły płacz dzieci… Wystraszyliśmy się wszyscy, że coś im się stało. Basia czym prędzej pobiegła do nich. Kamilek płakał bardziej od Kacperka – to zapytała najpierw jego:

- Czemu tak płaczesz Kamilku… Stało się coś???

- Stało się! – Odpowiedział.

- A co ci się stało? – Zapytała babcia Basia.

- Ciasteczka mi się skończyły… - Odpowiedział Kamilek.

- A tobie też się skończyły? – Zapytała babcia Kacperka.

- Nie… - Odpowiedział Karolek.

- To dlaczego płaczesz? – Zapytała babcia.

- Bo Kamilek płacze. – Odpowiedział Karolek.

   Basia przyprowadziła obu chłopczyków. Za chwilę uspokoili się, bo dostali nowe ciastka. Ich ulubionych już nie było. Ale -pychotki zdobione i -ciasteczka kokosowe z polewą też bardzo im smakowały! Zaraz znów byli weseli i poszli bawić się dalej bawić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz