10 kwietnia moja chrześnica obchodziła dziewiętnaste urodziny
i zaprosiła mnie na skromną imprezę w gronie rodzinnym. Rodzice, dziadki i
chrzestni, no i sama zainteresowana z bratem.
Na początek tradycyjnie życzenia, prezenty tort, a potem nuda.
Choć nie do końca w tle grała spokojna muzyka na stole leżało
pełno pyszności, słodkości, owoców. Obok tortu na paterze widniała mieszanka Dr
Gerarda, takie pyszności jak: MARKIZY MAFIJNE, DRAŻE MALTIKEKS, KRAKERSY
CLASSIC I RURKI WAFLOWE, to na wypadek
jakby ktoś nie miał ochoty na ciasto. Mogłoby się wydawać, iż najlepszym
urodzinowym wypiekiem jest tort, lecz niestety o głowę pobił GO „Placek z
owocami” tj. „ROLADA POŻECZKOWO-JABŁKOWA”. Niesamowicie wyborna słodka ale i
zarazem lekko kwaskowa, innymi słowy - niebo w gębie.
Zajadając się wystawionymi
na stole pysznościami oglądaliśmy filmiki zrobione chrześnicy kamerą w
dzieciństwie.
Było śmiechu co nie miara.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz