Marat na pikniku
Zaprosiłam Kasię z Maratem na nadchodzący weekend. Kasia przez chwilę zastanawiała się czy może przyjąć zaproszenie. Oczywiście miała wątpliwości co do zachowania psa. Mówiła, nie wiem jak on się zachowa, czy nie będzie podkradał jedzenia, bo niestety w domu tak robi. Poza tym kocha wszystkich i każdemu kto okaże mu odrobinę zainteresowania w podziękowaniu skacze na kolana lub klatkę piersiową. Nie wolno mu tego robić, to złe zachowanie i stara się to eliminować, ale nie zawsze udaje jej się temu zapobiec skutecznie. Czasem pozostaje głuchy na jej komendy. Nie chciałabym jego zachowaniem przysporzyć sobie, czy komuś jakiś kłopotów. Nalegałam, że damy radę, że psy dogadują się świetnie, więc będą miały zajęcie. Argumentowałam, że dla Marata to również będzie trening i test na posłuszeństwo i maniery. Kasia z uśmiechem przyjęła zaproszenie. Obiecałam, że z Filipem przyjedziemy po nich samochodem. Tak będzie szybciej i bezpieczniej. Dogadałyśmy szczegóły i już mogłyśmy planować menu. Imprezowe smakołyki są w zasięgu naszej ręki. Łatwo i szybko możemy przygotować coś słodkiego korzystając z przepisów deseroteki Dr Gerarda. Zawsze będą chętni na owoce i chrupiące draże maltikeksu z firmy Dr Gerard. O napoje i trunki zadbają panowie. My kobiety przygotujemy deser i smaczne sałatki. O dobry humor również zadbamy hihihi. Wypowiemy jeszcze kilka tajemniczych zaklęć , aby zapewnić wszystkim piękną słoneczną pogodę. Albo namówimy naszego kamrata - Władka Putina, by rozpędził wszelkie ewentualne chmury. Przydałyby się takie znajomości. Niestety pozostaje tylko nadzieja. Ewentualnie posilimy się w domu. No to, przygodo witaj nas z otwartymi ramionami hihihi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz