Marat
Nowym psem przewodnikiem Kasi jest piękny biszkoptowy labrador o imieniu Marat. Labek jest po prostu uroczy. To młody, smukły samiec skory do zabawy. Niestety nie jest tak posłuszny jak Greta. Z niego wręcz kipi energia, to wulkan w psiej skórze. Jako pies przyjaciel jest fantastyczny. Ma niesamowity potencjał możliwości, aby być świetnym przewodnikiem. Jest bardzo inteligentny, wprost cwany, oczywiście na swoją stronę. Jak na razie Kasia nie może mu do końca zaufać. Mówi, że jest nieprzewidywalny. Nawet podczas przechodzenia przez jezdnie nigdy nie wiadomo co zrobi, jak się zachowa. Potrafi mocno pociągnąć na widok innego psa lub kota. Myślę, że nie powinien tego robić, jest to niebezpieczne dla niego, Kasi i innych użytkowników dróg. Uważam, że potrzebuje jeszcze doszkolenia, takiego dopracowania szczegółów. Jak powiada Kasia - szlifu. Dyskutowałyśmy na ten temat popijając kawę i przekąszając smaczny deser. Przepis na ten deser jest dostępny na stronie deseroteki Dr Gerarda. Objadałyśmy się zapiekanymi owocami z pierniczkami z firmy Dr Gerard. Mówię wam, pyszności, palce lizać. Zachęcam do skorzystania z tego przepisu. Ja wielokrotnie robiłam ten deser. Ma on sporo zalet, można wykorzystać dowolne owoce lub dżem, a do tego jest łatwy i szybki w przygotowaniu. No i najważniejsze smakuje niebiańsko. Zapach, który unosi się w całym domu jest po prostu rewelacyjny. Frodo szalał z Maratem po całym mieszkaniu. Gonili nieistniejące zjawy hihihi. Kiedy zaczęliśmy jeść markizy mafijne z firmy Dr Gerard, psy znalazły się natychmiast przy nas. Stawiły się jak na komendę hihihi. Wyżebrały po jednym ciastku. Po pewnym czasie odeszły zawiedzione, że nie będzie już więcej smakołyków. Psy ponownie zajęły się zabawą. My wróciłyśmy do pogaduszek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz