poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Imprezowe smakołyki.

Imprezowe smakołyki.


Imprezowe smakołyki czyli integracyjny piątkowy wyjazd do filharmonii. W ten weekend a właściwie na dobry jego początek. Z trzema przyjaciółkami wybrałyśmy się na koncert orkiestry symfonicznej. Pogoda nam dopisała i jeszcze przed jego rozpoczęciem miałyśmy godzinkę czasu wolnego na krótki spacer po przyległym parku. Podziwiałyśmy jak pięknie już wiosna na dobre u nas zagościła, Śpiew ptaków pięknie kwitnące drzewa i tulipany zwieszające swe główki. Posiedziałyśmy na ławce i jedna z koleżanek w swej niepozornej torebce miała smakołyki. Aż nie mogłyśmy uwierzyć je tam zmieściła wzięła ze sobą MARKIZY MAFIJNE dr Gerarda. Ze smakiem je skonsumowałyśmy choć po jednym jeszcze na przerwę nam starczyło. Uznałyśmy, że czas zacząć naszą wspólną imprezę. Jeszcze tylko pomalowanie ust i wchodzimy. Jako pierwszy utwór usłyszałyśmy Ludwika Beethovena siódmą symfonię. Jednak na żywo wykonywany utwór ma inny wydźwięk. Potem mała przerwa i po jednym markizie mafijnym. I kolejny utwór Straussa suita z opery „ Kawaler srebrnej róży”. Po połowie utworu można było si zorientować, że to walc i to właśnie tego kompozytora. Na koniec długo wyczekiwany utwór „Bolero” Ravela gwóźdź programu. Jak zwykle skupiłam się na wykonaniu przez wiolonczelistów, którzy przez początek utworu grali tylko i wyłącznie pizzicato czyli szarpali struny. Wydźwięk niesamowity muzyka znana każdemu a odbiór na żywo robi wrażenie ogromne. Jak każdy z wykonawców musi ze sobą współpracować. Do tego dyrygent, który ma pieczę nad całym zespołem. I tak nasza kulturalna impreza dobiegła końca. Pozostał nam tylko powrót do domu i naszej rzeczywistości. A na koniec polecę wszystkim an każdą imprezę domówkę przepyszne krakersy classic albo wejść na stronę dr Gerarda i skorzystać z pomysłów DESEROTEKI.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz