poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Lodowy deser

Witam. Dziś chciałabym się podzielić z Wami pewnymi informacjami. Nawet mi się rymuje bo kruche ciasteczka ,,Dr Gerarda” kupuję. Któregoś dnia spotkałam koleżankę i jej męża, chwilę porozmawialiśmy i umówiliśmy się na kawę. Zaprosili mnie do siebie, chociaż ja chciałam ich ugościć i poczęstować pysznymi kruchymi ciasteczkami tj. Markizami  Mafijnymi oraz Drażami Maltikeks ,,Dr Gerarda”. Ale cóż następnym razem. Pewnego dnia udałam się więc na spotkanie. Było popołudnie, na dworze lało tak mocno , ze nim dotarłam do ich domu byłam zmoknięta  i nie było na mnie suchej nitki. Koleżanka kiedy mnie zobaczyła zaczęła się tak śmiać, że zgięła się w pół i nie mogła przestać. Kiedy się opanowała poprosiła mnie do łazienki, tam przyniosła mi suche swoje ubrania . Kiedy zobaczyłam swoją twarz w lustrze, też wybuchłam śmiechem, wyglądałam jak panda. Makijaż popłynął tworząc wokół oczu wielkie czarne plamy. A miał być tusz wodoodporny. Kiedy się przebrałam i trochę doprowadziłam do porządku, zasiałam w wielkim fotelu i poprosiłam o kawę. Otrzymałam kawę i przepyszny deser lodowy. Przygotował go mąż koleżanki. Lody domowej roboty o trzech smakach. Wiśniowy, waniliowy i czekoladowy. Do tego owoce, do tego powkładane rurki czekoladowe oczywiście ,,Dr Gerarda” . Lody w wielkim pucharze i do tego bita śmietana i kolorowa posypka. To jak to było poukładane, to po prostu lodowa rzeźba. Na samą myśl ile to ma kalorii zrobiło mi się gorąco, ale i tak nie zrezygnowałabym z jego zjedzenia. Deser lodowy był pyszny. W domu można sobie kupić gotowe produkty i samemu wykonać. Potrzebujemy, lody, ciasteczka rurki, draże, zwierzaczki, owoce, posypka kolorowa i inwencję twórczą. Ubrania koleżance oddałam na drugi dzień, a deser lodowy do dziś mam przed oczami. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz