Witam.
Dziś chciałabym się podzielić z Wami pewnymi informacjami. Nawet mi się rymuje
bo kruche ciasteczka ,,Dr Gerarda” kupuję. Któregoś dnia spotkałam koleżankę i
jej męża, chwilę porozmawialiśmy i umówiliśmy się na kawę. Zaprosili mnie do
siebie, chociaż ja chciałam ich ugościć i poczęstować pysznymi kruchymi ciasteczkami
tj. Markizami Mafijnymi oraz Drażami
Maltikeks ,,Dr Gerarda”. Ale cóż następnym razem. Pewnego dnia udałam się więc
na spotkanie. Było popołudnie, na dworze lało tak mocno , ze nim dotarłam do
ich domu byłam zmoknięta i nie było na
mnie suchej nitki. Koleżanka kiedy mnie zobaczyła zaczęła się tak śmiać, że
zgięła się w pół i nie mogła przestać. Kiedy się opanowała poprosiła mnie do
łazienki, tam przyniosła mi suche swoje ubrania . Kiedy zobaczyłam swoją twarz
w lustrze, też wybuchłam śmiechem, wyglądałam jak panda. Makijaż popłynął
tworząc wokół oczu wielkie czarne plamy. A miał być tusz wodoodporny. Kiedy się
przebrałam i trochę doprowadziłam do porządku, zasiałam w wielkim fotelu i poprosiłam
o kawę. Otrzymałam kawę i przepyszny deser lodowy. Przygotował go mąż
koleżanki. Lody domowej roboty o trzech smakach. Wiśniowy, waniliowy i
czekoladowy. Do tego owoce, do tego powkładane rurki czekoladowe oczywiście
,,Dr Gerarda” . Lody w wielkim pucharze i do tego bita śmietana i kolorowa
posypka. To jak to było poukładane, to po prostu lodowa rzeźba. Na samą myśl
ile to ma kalorii zrobiło mi się gorąco, ale i tak nie zrezygnowałabym z jego
zjedzenia. Deser lodowy był pyszny. W domu można sobie kupić gotowe produkty i
samemu wykonać. Potrzebujemy, lody, ciasteczka rurki, draże, zwierzaczki,
owoce, posypka kolorowa i inwencję twórczą. Ubrania koleżance oddałam na drugi
dzień, a deser lodowy do dziś mam przed oczami. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz