niedziela, 24 kwietnia 2016
Taki deser to marzenie
Opowiem Wam dziś o najlepszym miejscu na świecie, w jakim byliśmy z mężem.
To biznes na idealnego shake'a. Chodzi o mały lokal ukrywający się w jednej z uliczek dużego miasta. Gdy pierwszy raz koło niego przechodziliśmy z mężem ominęliśmy go. Ale dopiero dwa dni póżniej, znajomi nasi do których pojechaliśmy w odwiedziny zabrali nas do środka. I...było mega!
Najpierw mogliśmy wybrać rozmiar shake'a. Potem myśleliśmy czy shake ma być słodki, dający kopa, orzeźwiający. Mogliśmy skorzystać ze sprawdzonych już przepisów, albo sami skomponować sobie shake'a. Potem było najlepsze.
Wybraliśmy sobie shake'a ze szpinakiem, kapustą, gruszką, bananem i sokiem pomarańczowym.Albo takiego z brokułami, marchewką, jabłkiem, pietruszką i selerem. Mogliśmy wybierać z kilkudziesięciu, jeśli nie setki różnych składników. Od batonów, czekolad i cukierków po różne warzywa i owoce. Mogliśmy spróbować wypić shake'a z nutellą i burakiem. To od naszej z mężem fantazji zależał smak - tak poszaleliśmy, że hej! Ja piłam shake'a z toffifi, krakersami i orzechami. To było coś cudownego i pysznego. Dawno nie piłam nic równie dobrego.
Żałowaliśmy z mężem, że znajomi tak późno nas tam zaprowadzili, bo przed samym wyjazdem.
Byliśmy zachwyceni - gdyby taki lokal powstał w naszej miejscowości, byłabym jego najwierniejszą klientką.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz