To był dzień na który córka państwa Kowalskich czekała już
od dawna, a mianowicie dowiedziała się, że w najbliższą sobotę nastąpi otwarcie
WCK po remoncie. Tą dobrą wiadomość powiedziała jej koleżanka, która zauważyła
duży afisz o tym radosnym wydarzeniu. Dziewczynki postanowiły iż poinformują o
tym rodziców i resztę swoich znajomych. Jak wynikało z afiszu miał to być dzień
otwarty dla zwiedzających z atrakcjami, miał grać zespół muzyczny i miały być
różne konkursy z nagrodami. Impreza miała się rozpocząć w najbliższą sobotę o
godzinie dziewiątej. Rodzina państwa Kowalskich zarezerwowała sobie właśnie ten
dzień na tą atrakcję. Córka ich była najbardziej zafascynowana tym, że w drodze
konkursu będzie możliwość zdobycia biletu na całonocny maraton filmowy. Wreszcie
nadeszła upragniona sobota przez córkę państwa Kowalskich. Wstała ona wcześnie
i to jako pierwsza co zdarzało jej się rzadko, bo lubiła ona sobie pospać gdy
nie miała obowiązku szkolnego. Swoje pierwsze kroki skierowała do łazienki w
celu odświeżenia się. Po skończeniu tej czynności wróciła do swojego pokoju i
podniosła roletę. Promienie słońca zalały pokój wprawiając ją w jeszcze lepszy
humor. Pomyślała ona sobie no teraz to pewnie impreza otwarcia WCK będzie
udana. Przed godziną dziewiątą cała trójka była już gotowa do wyjścia, a córka
państwa Kowalskich właśnie podjadała markizy mafijne od jej ulubionego
producenta słodkości Dr Gerarda. Na imprezie spotkała ona się z swoją paczką
częstując ich markizami. Jak się okazało ona i jej dwie koleżanki wygrały
bilet, a sam budynek prezentował się okazale od wewnątrz jak i od środka. Po
przyjściu do domu pani Krystyna w dobrym humorze postanowiła upiec wypiek i oto
na jaki się zdecydowała.
• płatki owsiane
• mąka razowa (żytnia, pszenna lub orkiszowa)
• sezam
• pestki słonecznika
• orzechy lub migdały (opcjonalnie)
• siemię lniane
• rodzynki
• daktyle
• sól himalajska
• mleko lub woda
• draże maltikeks Dr Gerarda
Nie podaję dokładnych proporcji, bo składniki sypiemy w
zależności od tego, jaką ich ilość lubimy. Ważne,
by było tyle mąki i płatków owsianych, by po zalaniu gorącym mlekiem lub wodą
powstała nam zdatna do lepienia masa. Owoce dobrze jest wcześniej na kilka
minut zalać gorącą wodą, daktyle lepiej też drobno posiekać. Ciasteczka
wykładam na papier piekarniczy, piekę w 180 stopniach, aż zaczynają się
rumienić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz