poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Otwarcie WCK

To był dzień na który córka państwa Kowalskich czekała już od dawna, a mianowicie dowiedziała się, że w najbliższą sobotę nastąpi otwarcie WCK po remoncie. Tą dobrą wiadomość powiedziała jej koleżanka, która zauważyła duży afisz o tym radosnym wydarzeniu. Dziewczynki postanowiły iż poinformują o tym rodziców i resztę swoich znajomych. Jak wynikało z afiszu miał to być dzień otwarty dla zwiedzających z atrakcjami, miał grać zespół muzyczny i miały być różne konkursy z nagrodami. Impreza miała się rozpocząć w najbliższą sobotę o godzinie dziewiątej. Rodzina państwa Kowalskich zarezerwowała sobie właśnie ten dzień na tą atrakcję. Córka ich była najbardziej zafascynowana tym, że w drodze konkursu będzie możliwość zdobycia biletu na całonocny maraton filmowy. Wreszcie nadeszła upragniona sobota przez córkę państwa Kowalskich. Wstała ona wcześnie i to jako pierwsza co zdarzało jej się rzadko, bo lubiła ona sobie pospać gdy nie miała obowiązku szkolnego. Swoje pierwsze kroki skierowała do łazienki w celu odświeżenia się. Po skończeniu tej czynności wróciła do swojego pokoju i podniosła roletę. Promienie słońca zalały pokój wprawiając ją w jeszcze lepszy humor. Pomyślała ona sobie no teraz to pewnie impreza otwarcia WCK będzie udana. Przed godziną dziewiątą cała trójka była już gotowa do wyjścia, a córka państwa Kowalskich właśnie podjadała markizy mafijne od jej ulubionego producenta słodkości Dr Gerarda. Na imprezie spotkała ona się z swoją paczką częstując ich markizami. Jak się okazało ona i jej dwie koleżanki wygrały bilet, a sam budynek prezentował się okazale od wewnątrz jak i od środka. Po przyjściu do domu pani Krystyna w dobrym humorze postanowiła upiec wypiek i oto na jaki się zdecydowała.  

• płatki owsiane
• mąka razowa (żytnia, pszenna lub orkiszowa)
• sezam
• pestki słonecznika
• orzechy lub migdały (opcjonalnie)
• siemię lniane
• rodzynki
• daktyle
• sól himalajska
• mleko lub woda
• draże maltikeks Dr Gerarda


Nie podaję dokładnych proporcji, bo składniki sypiemy w zależności od tego, jaką ich ilość lubimy.   Ważne, by było tyle mąki i płatków owsianych, by po zalaniu gorącym mlekiem lub wodą powstała nam zdatna do lepienia masa. Owoce dobrze jest wcześniej na kilka minut zalać gorącą wodą, daktyle lepiej też drobno posiekać. Ciasteczka wykładam na papier piekarniczy, piekę w 180 stopniach, aż zaczynają się rumienić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz