Witam. Znalazłam trochę wolnego czasu i
postanowiłam pójść do sklepu na zakupy. Nie byłam w nim za długo , ponieważ
otrzymałam telefon od bliskiej koleżanki, że za dwadzieścia minut będzie u mnie
w domu. Kupiłam w pośpiechu wypróbowane ciasteczka firmy ,,Dr Gerard”. Tym
razem były to Markizy Mafijne oraz Draże Maltikeks, uwielbiam je. Pomyślałam, że
przydadzą się do kawy. Jeszcze przez chwilę ogarniałam dom kiedy usłyszałam pukanie
do drzwi. Stały w niej trzy koleżanki z paterą ciasta. Zrobiłam kawę i przyniosłam
talerzyki. Na paterze leżał deser przygotowany przez koleżankę. Jak się okazało
był to przekładaniec z krakersów, jak się domyślacie krakersy były firmy ,,Dr
Gerard”. Krakersy były przełożone masą śmietankową z owocami. Kiedyś jej
poleciłam stronę ,,Dr Gerarda” i właśnie tam koleżanka, na deserotece wynalazła
ten pyszny przekładaniec. Smakował
wyśmienicie. Nie mogłyśmy się nim nasycić i taki prosty. Posiedziałyśmy kilka
godzin, porozmawiałyśmy. Chciałam moim koleżankom podać jeszcze markizy, ale chórem krzyknęły, że dziś słodyczy dość.
Po południu wyszłyśmy na długi spacer. Właściwie chciałam ich odprowadzić, ale
mieszkamy na tym samym osiedlu, pogoda była piękna, więc postanowiłyśmy się przespacerować.
To był fajny dzień i znów nauczyłam się nowego przepisu na pyszny deser. Mój
przekładaniec z krakersów będzie troszkę ulepszony, ale o tym innym razem.
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz