czwartek, 14 kwietnia 2016

Przepis na deser lodowy



Za oknami pada deszcz i wieje silny wiatr. Planowałam popracować trochę na świeżym powietrzu, a dokładniej w ogródku przy pielęgnacji roślin. No cóż deszcz też jest potrzebny. Po obiedzie zachciało mi się na coś słodkiego. Pewnie nie tylko mi, bo co chwila ktoś zagląda do lodówki. Dzieci chciały, żebym zrobiła budyń czekoladowy. Niestety nie mam w domu takich rzeczy. Ja najchętniej zjadłabym lody lub deser lodowy. Wymyśliłam deser lodowy z serka homogenizowanego. W lodówce miałam trzy serki homogenizowane, które zmiksowałam z mrożonymi malinami. Masę włożyłam do pudełka po lodach i włożyłam do zamrażarki. Co 20 minut mieszałam. Po dwóch godzinach były gotowe. Przypomniałam sobie o rurkach śmietankowych Dr Gerarda. Natrafiłam na końcówkę maltikeksów tego samego  producenta. Z czego bardzo ucieszyłam się. Mikserem na sztywną pianę ubiłam bitą śmietanę śnieżkę. Na talerzyki położyłam lody własnej kompozycji. Nałożyłam na nie bitą śmietanę i udekorowałam maltikeksami. Na koniec wbiłam do każdej porcji po dwie rurki. Niech nie myślą, że im żałuje. Mąż z Andrzejkiem i Marysią byli mile zaskoczeni. Tylko ja zastanawiałam się dlaczego mam ciągle jakieś zachcianki na jedzenie. Następnego dnia miałam mdłości i zamiast do pracy poszłam do lekarza. Na razie nic mężowi nie mówiłam, ale już podejrzewałam przyczynę swego samopoczucia. Lekarz tylko potwierdził, że jestem w ciąży  czwarty tydzień. Wieczorem, gdy dzieci wykąpały się i poszły spać. Postanowiłam mężowi powiedzieć nowinę. Bałam się jego reakcji, ale niepotrzebnie. Uśmiechnięty powiedział, że muszę o siebie dbać i zdrowo odżywiać się. Uspokojona wszystko widziałam w kolorowych barwach. Obydwoje pracujemy, a to jest bardzo ważne przy wielodzietnej rodzinie.        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz