Nareszcie przyszedł marzec.
Wiosna zbliża się wielkimi krokami. A ja wyszukuję w przyrodzie wszystkie symptomy
jej nadejścia. Ostatnio na przykład z radością odkryłam bazie na wierzbie.
Wystarczyło, że temperatura powietrza nieznacznie się podniosła a przyroda od
razu przebudziła się z zimowego letargu. Jeszcze tylko kilka tygodni a świat
zazieleni się i rozkwitnie przeróżnymi barwami wiosennych kwiatów. Jednak do
tej prawdziwej wiosny zostało jeszcze mi trochę poczekać. Jak już wspomniałam
może nawet kilka tygodni. To sporo czasu, ale ja mam na sposób na to czekanie.
Myślę o zaangażowaniu się w przygotowania Świąt Wielkanocy. Aby je fajnie
przeżyć już poczyniłam pewne kroki. Zaprosiłam rodzinę do siebie i planuję ich
przyjęcie w moich skromnych progach. Ułożyłam menu na świąteczny czas i pracuję
nad listą zakupów. Pamiętam, że w ubiegłym roku na święta zrobiłam pyszny
sernik na biszkoptach Dr Gerarda. Może w tym roku też taki przygotuję. Niedawno
przeglądałam w naszym osiedlowym sklepie półki ze słodyczami i natknęłam się na
Mazurki Sernikowe Dr Gerard. To jeden z kilku produktów tej marki dedykowanych
szczególnie na świąteczny stół. Wobec tego postanowiłam zaopatrzyć się w kilka
paczek tego rarytasu. Po powrocie do domu włączyłam komputer i zapoznałam się z
nową linia świątecznych produktów Dr Gerarda. Przeglądając stronę mego ulubionego
producenta wyrobów cukierniczych natknęłam się przypadkiem na przepis, który
koniecznie muszę wypróbować z okazji zbliżających się świąt. Jest nim pomysł na
lizaki Brownie z chrupiącymi kawałkami Pryncypałek. Wśród moich świątecznych
gości spodziewam się przyjazdu dwójki dzieci i te lizaki to wyśmienita niespodzianka
dla nich. W taki oto sposób – na planowaniu i organizowaniu spędzam ten czas,
który dzieli mnie od wiosny – tej ukochanej i najbardziej oczekiwanej przeze
mnie pory roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz