wtorek, 8 marca 2016

Czas, który dzieli mnie od wiosny



Nareszcie przyszedł marzec. Wiosna zbliża się wielkimi krokami. A ja wyszukuję w przyrodzie wszystkie symptomy jej nadejścia. Ostatnio na przykład z radością odkryłam bazie na wierzbie. Wystarczyło, że temperatura powietrza nieznacznie się podniosła a przyroda od razu przebudziła się z zimowego letargu. Jeszcze tylko kilka tygodni a świat zazieleni się i rozkwitnie przeróżnymi barwami wiosennych kwiatów. Jednak do tej prawdziwej wiosny zostało jeszcze mi trochę poczekać. Jak już wspomniałam może nawet kilka tygodni. To sporo czasu, ale ja mam na sposób na to czekanie. Myślę o zaangażowaniu się w przygotowania Świąt Wielkanocy. Aby je fajnie przeżyć już poczyniłam pewne kroki. Zaprosiłam rodzinę do siebie i planuję ich przyjęcie w moich skromnych progach. Ułożyłam menu na świąteczny czas i pracuję nad listą zakupów. Pamiętam, że w ubiegłym roku na święta zrobiłam pyszny sernik na biszkoptach Dr Gerarda. Może w tym roku też taki przygotuję. Niedawno przeglądałam w naszym osiedlowym sklepie półki ze słodyczami i natknęłam się na Mazurki Sernikowe Dr Gerard. To jeden z kilku produktów tej marki dedykowanych szczególnie na świąteczny stół. Wobec tego postanowiłam zaopatrzyć się w kilka paczek tego rarytasu. Po powrocie do domu włączyłam komputer i zapoznałam się z nową linia świątecznych produktów Dr Gerarda. Przeglądając stronę mego ulubionego producenta wyrobów cukierniczych natknęłam się przypadkiem na przepis, który koniecznie muszę wypróbować z okazji zbliżających się świąt. Jest nim pomysł na lizaki Brownie z chrupiącymi kawałkami Pryncypałek. Wśród moich świątecznych gości spodziewam się przyjazdu dwójki dzieci i te lizaki to wyśmienita niespodzianka dla nich. W taki oto sposób – na planowaniu i organizowaniu spędzam ten czas, który dzieli mnie od wiosny – tej ukochanej i najbardziej oczekiwanej przeze mnie pory roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz