poniedziałek, 21 marca 2016

Idą Święta

Idą Święta
W moim rodzinnym domu rozpoczęło się szaleństwo przedświąteczne. Mama zarządziła generalne porządki, mycie okien itp. Nie słucha głosu rozsądku, że dzisiaj nie ma potrzeby tak szaleć jak dawniej. Argumenty, że  dom jest na bieżąco sprzątany, że używamy zupełnie innych środków czystości, że   sprzęt ułatwiający nam życie jest dużo lepszy niż szczotka i szmata, nie trafiają do niej. Przekonuje ją, że okna ogarnę w jedno popołudnie. Natomiast w najbliższy  weekend posprzątam resztę. Boję się, że to szaleństwo sprzątania przypłaci swoim zdrowiem. Jeszcze tego nam brakowało. Ojciec wróci, a matka się rozchoruje. Oczywiście chcę pomóc, ale mama nie ma zamiaru czekać na mój powrót z pracy. Prosiłam, zajmij się przygotowywaniem menu na świąteczny stół. Ja zajmę się porządkami i listą zakupów. No cóż moja mama, jak pewnie wiele innych mam, wie lepiej. Jestem zmęczona tymi słownymi utarczkami. Mam nadzieję, że spokojnie porozmawiamy kiedy przyjadę. Na odstresowanie  kupiłam sobie pasję  marcepanową. Uwielbiam marcepan i chętnie  kupiłam ciasteczka z takim nadzieniem. Przy tej okazji zauważyłam, że  pojawiły się  nowe produkty z firmy Dr Gerard, a te ciasteczka, których już od dawna jestem fanką mają nowe świąteczne opakowania. Zmieniła się   szata  graficzna.  Muszę przyznać, że wygląda to bardzo sympatycznie, tak wiosennie. Jadąc do mamy  przywiozłam na spróbowanie nowość z firmy Dr Gerard, a mianowicie  mazurek kajmakowy. Smakowało nam wszystkim. Niewielkie kruche ciasteczka z kremem kajmakowym, z kawałkami karmelu, posypane  orzechami  arachidowymi są po prostu wyśmienite.  Taki pyszny deser poprawił nam humor. Spokojnie udało mi się wynegocjować  u mamy zawieszenie broni, hihihi.  Obiecałam  umyć te wspomniane okna już jutro bez względu na pogodę. Oczywiście firanki wybrała mama, ja mam je tylko  ładnie poupinać na karniszu. Oj, będzie się działo, hihihi. Mama jest bardzo wymagająca, to surowy sędzia, obserwator. Ma być tak jak ona sobie wymyśliła i koniec, hihihi.  Lepiej jednak, że to ja wejdę na tę drabinę niż ona. Teraz będę mogła spać spokojnie.                                              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz