wtorek, 29 marca 2016

Wielkanocne Śniadanie



Dla nastoletniej Marty to była długa noc. Spędziła ją krążąc między harcówką a Kościołem. Dziewczynka miała wyznaczoną dwugodzinną wartę przy Grobie Pana Jezusa. Wróciła zaraz po Rezurekcji, zmęczona do granic możliwości. Miała wielką ochotę położyć się do łóżka i odespać godziny czuwania ale cała rodzina szykowała stół do tradycyjnego Wielkanocnego Śniadania. Marta zdjęła swój strój harcerki i ze starannością odwiesiła go do szafy. Ubrała się odświętnie by nie odstawać od rodziny, ponieważ każdy bez wyjątku wyciągnął z szafy to co miał najładniejszego. Zeszła na dół. Już na schodach słyszała gwar dobiegający z kuchni. Wszyscy zgromadzili się wokół zastawionego potrawami stołu. Najstarszy wiekiem członek rodziny rozpoczął odmawianie modlitwy. Zgromadzeni stali w skupieniu, celebrując wypowiadane słowa. Śniadanie rozpoczęło się od podzielenia się święconym jajkiem i złożeniem sobie nawzajem życzeń. Gdy część oficjalna uroczystego śniadania dobiegła końca wszyscy swobodnie usiedli na swoich miejscach i przy posilaniu się podjęto rozmowy. Marta skosztowała kilku potraw po trochu, po czym z niecierpliwością czekała na deser. Od paru dni marzyły jej się świąteczne ciasta a najbardziej sernik na Biszkoptach Morelowo - Śmietankowych, mazurkach z ciasteczkami wit’AM Dr Gerarda oraz bloku czekoladowym z pokruszonymi markizami Mafijnymi Choco. Świąteczny czas płynął powoli i leniwie przy suto zastawionym stole. Marta doczekała się w końcu swoich upragnionych ciast. W miarę jedzenia coraz bardziej zaczęło wracać do niej zmęczenie i ogromna potrzeba snu. Gdy zdecydowała się wstać od stołu i udać się na górę do swojego pokoju, wówczas na podwórze zajechali goście. „To moja matka chrzestna” – z radością wykrzyknęła Marta i momentalnie zapomniała o odpoczynku. Wybiegła gościom na spotkanie i jak się można było spodziewać na powitanie dostała prezent: banknot i pyszne świąteczne Mazurki Sernikowe Dr Gerarda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz