Świętami najbardziej cieszą się
dzieci. Nie dosyć, że jest laba, można odpocząć od codziennego obowiązku
chodzenia do szkoły, to na dodatek w domu jest pod dostatkiem ciast i słodyczy.
Marta i Ola korzystają z przerwy świątecznej najlepiej jak potrafią. W Lany
Poniedziałek spały do godziny dziesiątej. Gdy już wstały, zjadły szybko
śniadanie, po którym ukroiły sobie po gigantycznym kawałku tortu świątecznego z
dodatkiem Pasji Wiśnia Dr Gerarda podkreślającej smak ciasta. Jadły w skupieniu
delektując się ulubionym świątecznym smakiem. Po śniadaniu zabrały swoje
sikawki wypełnione wodą i wybiegły na podwórze. Tradycja musi się wypełnić i
ktoś z domowników o tym się niebawem przekona na własnej skórze. Najpierw
dziewczęta zaczaiły się na babcię, potem oblały mamę i tatę, którzy wracali z
codziennego obrządku. I na tym wyczerpała się ilość potencjalnych ofiar
poniedziałkowego lania wody. Przynajmniej tu na podwórzu nikt już się nie kręci.
Trzeba zatem akcję rozszerzyć na większy obszar. Zanim dziewczyny oddaliły się
od swojego domostwa, wpadły jeszcze na chwilę do domu. Włożyły profilaktycznie
nieprzemakalne kurtki i przy okazji napiły się trochę soku i zjadły na spółkę
przepyszne Rurki Kakaowe z Kremem Advocat Dr Gerarda, które przyniosła ciocia
lub wujek wczorajszego popołudnia. Dziewczęta pełne młodzieńczej energii i
radości szybciutko wybiegły z domu i pognały gdzieś, pewnie do swoich
koleżanek. Dom i podwórze spowiła wszechogarniająca cisza. Tylko pies o
zabawnym imieniu Pikuś od czasu do czasu zaszczekał na beztrosko ogrzewającego
się na progu domu kota. Kota, który pogrążony w bezkresnym lenistwie nie
zwracał najmniejszej uwagi na swego przyjaciela psa zamkniętego w kojcu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz