Witam.
W tamtym tygodniu wraz z rodziną przygotowałam palmę na niedzielne poświęcenie.
Rodzinkę musiałam zachęcić do pracy
kruchymi ciasteczkami ,,miód i migdał” firmy ,,Dr Gerard”. Powiedziałam, że jak
zrobimy piękną palmę, to będzie słodka nagroda, i tak od razu chcieli nagrodę.
Więc zrobiłam lemoniadę i postawiłam talerzyk ,a raczej wieli talerz łakoci. I
zaczęła się praca. Wcześniej przygotowałam : gałązki bazi, suszone trawy i
zboża ,zwłaszcza nadają się: dmuszek jajowaty, tymotka łąkowa, proso, owies,
gałązki bukszpanu, mocna nić, nożyczki oraz farbki którymi można ufarbować
rośliny, by nabrały ładnych jaskrawych kolorów. I zabraliśmy się do pracy.
Każdy miał jakiś pomysł. Jeden chciał tak, a drugi inaczej. Długo tak nie
wytrzymałam. W końcu popędziłam im kota, poprosiłam grzecznie by poszli sobie i
zajęli się czymś. Ja zabrałam się za plamę, włączyłam muzyczkę i robiłam. Z
kilku gałązek bazi i traw przygotowałam bazę. Całość mocno związałam nitką. 12
cm poniżej jej czubka przywiązałam krótko przycięte puchate trawy. Poniżej traw
umieściłam bukszpan , przyczepiłam jego
pojedyncze gałązki nitką do palmy, a potem okręcamy je wszystkie razem jeszcze
raz. Podobnie upinam kolejne warstwy roślin, układając je coraz niżej,
przeplatając kolory traw. Wszystkie łodyżki owijam ściśle nitką, by wygodnie je
było trzymać. Proponuję palemkę dodatkowo ozdobić kolorowymi kwiatkami
samodzielnie zrobionymi z bibułki lub krepiny. I tak się to robi z rodziną. W niedzielę
wyglądała palma pięknie, teraz stoi na honorowym miejscu i czeka na pisanki. W
następnym poście napiszę jak robię pisanki. Wiem, że w dzisiejszych czasach
coraz rzadziej takie rzeczy się robi, po prostu idzie się do sklepu i kupuje
gotowe. Nic tak nie uprzyjemnia pracy jak cudowne kruche ciasteczka od ,,Dr
Gerarda”. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz